ZPAF-Okręg Śląski   Aktualności   60 lat ZPAF

lipiec 2006

wrzesień 2oo6

zapraszamy o6.o9 [środa] o godz. 18:3o na wernisaż wystawy zbiorowej

60 - z okazji 60 lat Związku Polskich Artystów Fotografików

oraz

o godz. 19:oo na wernisaż wystawy zbiorowej

KLUBU ARTYSTYCZNEJ FOTOGRAFII

PRZY KRAJOWYM CECHU FOTOGRAFÓW

wystawy trwają do końca miesiąca września




W wystawie zbiorowej 60 udział biorą:

JAKUB BYRCZEK
HALINA HOLAS-IDZIAKOWA
WALDEMAR JAMA
PAWEŁ JANCZARUK
ANDRZEJ KONIAKOWSKI
KRZYSZTOF LISZKA
JERZY LEWCZYŃSKI
KATARZYNA ŁATA-WRONA
JOWITA MORMUL
STANISŁAW MICHALSKI
JANUSZ MUSIAŁ
KRZYSZTOF NIESPOREK
ZBIGNIEW SAWICZ
STANISŁAW SPUTO
MACIEJ STOBIERSKI
TIMM STUTZ
MARIA ŚLIWA
JÓZEF WOLNY
JAN ZEGALSKI

NAUKA CZYTANIA

60 letni okres czasu zmusza do zastanowienia się nad przebytą drogą naszej wspólnej fotograficznej doli. Może więc sukcesy rodzą się z kłopotów i odwrotnie! Pamiętamy (albo możemy to odczytać) jak wyglądała powojenna droga dzisiejszej sztuki fotograficznej. Sztuka obejmując w ramiona życie doznaje wielu jego osiągnięć i klęsk! Żyjemy na ziemi i nic co ludzkie nie może być nam obce! Gościniec fotografii pokazuje jego zakręty, ale i szerokie perspektywy. „Nauka alfabetu” zaczyna się od pierwszych liter i sylab którymi dla nas były piękne i ciekawe obce przeważnie fotografie. Pełni fascynacji nie zawsze zauważaliśmy mielizny zbyt swobodnego pojmowania przedstawiania rzeczywistości. Pomińmy tu deformacje ideologiczne, które i w fotografii nie były obce. Podobno zły nauczyciel i złe przykłady zostają na całe życie! Tuż po wojnie wszystko co służyło zapomnieniu było bardzo potrzebne. Nie potrafiliśmy od razu odróżniać swoje zachwyty od często nie zrozumiałych fascynacji. Nawet takie wydarzenia jak wystawa „Rodzina człowiecza” znajdowały swoich antagonistów. Fotografia przez swoją powszechność bardzo łatwo powiela raz uczynione błędy i nie poddaje się krytyce. W drodze do sztuki ambitnej i twórczej nie można odeprzeć zarzutu banalności pięknym widokom np. zachodzącego słońca! Czytając pierwsze „czytanki” zapominaliśmy o konieczności rozróżniania całej skali sentymentalnych efektów. Ta postawa paraliżowała wiele odważnych poczynań kreacyjnych nawet z podejrzeniem o chęć epatowania tematem czy też jego ujęciem np. fotografii ciała. Wchodząc powoli w świat sztuki światowej znajdowaliśmy obce nam założenia kompozycyjne i tematyczne. Wiek XX starzał się coraz szybciej, a z nim i nasze zamrożone tendencje estetyczne! Wielu z nas traktowało to jako klęskę osobistą często porzucając możliwość wypowiedzi. Dopiero przemiany społeczne i polityczne otworzyły dla wielu z nas możliwości innego rodzaju formowania zdań poprawnych „gramatycznie”, np. portret w którym porzucono piękne twarze modelek i aktorek na rzecz pooranych twarzy ludzi starych i chorych. Ciągle jednak zapominano o tajemniczej więzi, która istnieje między tym „co widzę a tym co czuję” Tak zaczęła się rodzić nasza dzisiejsza sztuka fotografii. Imperatyw subiektywnego odczucia rzeczywistości jak i jego prezentacja stworzyły dzisiejszą bogatą panoramę fotografii. Powiedzmy odważnie, że sztuka fotograficzna to nie to samo co sztuka fotografii. Jeśli chcemy mówić, a raczej opisywać świat i życie pełną siłą swojego talentu musimy przyjąć zgodę na fotograficzną rzeczywistość dla wielu z nas niezrozumiałą, a nawet wrogą! Po opanowaniu „alfabetu” do końca zostają jeszcze tak ważne w sztuce znaki interpunkcyjne i inne (wielokropek, wykrzyknik itp.). Musimy zrozumieć, że my i nasze życie ulęgają wszelkim przemianom, które niesie nadchodzący nowy nieznany czas! Nie możemy sobie już pozwolić na lekceważenie tego co nowe i często nie zrozumiale. Warto czasami „przeczytać” raz jeszcze ciekawy rozdział i chwilę zastanowić się. Bez oportunistycznego „ja tego nie rozumiem i to mnie nic nie obchodzi”. Ślad jaki zostawia artysta w swoim otoczeniu musi być trwały i pełen jego wrażliwości. Dobrym przykładem niech będzie nowoczesna poezja tak trafnie operująca nastrojem, krzykiem i milczeniem. Nasza 60 letnia „nauka czytania” nie poszła mimo wszystko na marne, zachowując przekonanie, iż sztuka fotografii to nowy język opisujący życie nie tylko doczesne! Oby nauka nie poszła w las jak mówi mądre ludowe porzekadło. Historia naszej śląskiej 60 letniej fotografii może być potwierdzeniem tych refleksji.
Za ich osobisty charakter - przepraszam!

Jerzy Lewczyński
Gliwice, 08.2006 r.


©2006 ZPAF Okręg Śląski