Polecamy

————————————————————————-


CYBERFOTO 2017

Region­al­ny Ośrodek Kul­tu­ry w Częs­to­chowie zaprasza na pokonkur­sową wys­tawę fotografii XX Między­nar­o­dowe­go Konkur­su Cyfrowej Fotokreacji CYBERFOTO 2017. Wernisaż odbędzie się 28 kwiet­nia 2017 o godz.18.00 w siedz­i­bie Galerii ART-FOTO Region­al­ne­go Ośrod­ka Kul­tu­ry w Częs­to­chowie, ul. Ogińskiego 13a. Wys­tawa potr­wa do 26 maja 2017.
Po uroczys­toś­ci wręczenia nagród Krzysztof Jurecki wygłosi wykład “20 lat Cyber­fo­to — przemi­any styl­isty­czne, klasy­cy, znacze­nie”

Całą uroczys­tość poprzedzi wernisaż wys­tawy towarzyszącej Ryszarda Czer­nowa “Martwe z natu­ry”. Otwar­cie wys­tawy 28 kwiet­nia 2017 o godz. 17.00 w Galerii Kon­duk­torow­n­ia w Częs­to­chowie przy ul. Pił­sud­skiego 34/36

Przed czy po katas­trofie?
Ryszard Czer­now w swych cyfrowych pra­cach real­izu­je określone pomysły od kilku­nas­tu lat. Nie podąża­ją one za mod­nymi tem­atami lecz ist­nieją we włas­nym teatrze zdarzeń przeniknię­tym okruchami przy­rody, śladami ist­nienia i oczy­wiś­cie wyobraźni, która łączy wszys­tkie te ele­men­ty.
Resztki przy­rody, skamieliny ist­nienia
1) Resztki natu­ry?
Frag­men­ty skał, na nich owady, gady czy pajęcza­ki, ist­nieją w wypreparowanej przez artys­tę pry­wat­nej przestrzeni podob­nie, jak motyle w zbiorze zoolo­ga lub dość chao­ty­cznie zbier­ane znaczki w klaserze kolekcjon­era. Widz­imy niepoko­jące frag­men­ty świata, który w miarę oglą­da­nia coraz bardziej oswa­ja­jmy, gdyż nie ma w nich defin­i­ty­wne­go koń­ca czy zakończenia.
Ale musimy się zas­tanow­ić, dlaczego oglą­damy „resztki” natu­ry i zmu­towane szkiele­ty? Życie chy­ba jeszcze ist­nieje, lecz trans­for­mu­je w różne niezwykłe formy, jak po katas­trofie ato­m­owej. Wszys­tko to uczynił sam człowiek, który postaw­ił siebie w miejsce Boga. Jed­nak oglą­dane płask­ie kom­pozy­cyjnie obrazy przy­wołu­ją wyłącznie sko­jarzenia postapokalip­ty­czne, choć bez bliższy­ch kono­tacji religi­jny­ch.
Oczy­wiś­cie wszys­tko jest tu kreacją, do pewne­go stop­nia bard­zo sprawną iluzją, ale w tej przestrzeni artysty­cznej jest też zawarta prze­stro­ga. Widz­imy np. dzi­wny szkielet zaw­ies­zony między ludzką i zwierzęcą real­noś­cią ist­nienia a filmem z kręgu sci­ene-fic­tion, by przy­pom­nieć tylko Prom­e­teusza (2012) Rid­leya Sot­ta. Oczy­wiś­cie zawsze pojaw­ia się niebez­pieczeńst­wo banal­iza­cji trud­nej apokalip­ty­cznej prob­lematyki.
2) Rozbite lus­tro, klucze
Inna gru­pa prac zestaw­ia dwa frag­men­ty skały z zgu­bionym(?) pękiem kluczy, talerz z pieniędzmi i rozbite lus­tro. Czy są to metafory niosące ze sobą optymizm, czy też prze­ci­wnie – tylko pesymizm? Myślę, że ich przesłanie jest podob­ne, gdyż są one pełne niepoko­ju, cho­ci­aż pewien spokój wynika z zas­tosowane­go układu kom­pozy­cyjne­go, który tym razem jest zrównoważony.
3) Przenika­ją­ca się twarz
Kole­jnym pojaw­ia­ją­cym się moty­wem, tym razem bardziej znanym z trady­cji np. fotografii Edwar­da Hartwiga czy nawet Walde­mara Jamy, jest głowa manek­ina. Jest ona częś­ciowo oży­wiona, w graficzny sposób przenika się z różnymi organ­icznymi for­mami, także z liśćmi. Manek­in był w dwudzi­estym wieku i jest w dal­szym ciągu bard­zo pojem­nym rek­wiz­ytem, zaw­ier­a­ją­cym w sobie m.in. prob­le­my sztuczne­go życia i stworzenia fan­to­mu człowieka
4) Co po nas zostanie?
Mam nadzieję, że po naszej cywiliza­cji tech­nicznej XX i XXI wieku nie pozostanie jedynie tele­fon komórkowy i kom­put­er, jak sugeru­ją to niek­tóre prace Czer­nowa. Wiele uczynić mogą artyś­ci, o ile nie uwierzą w wycz­er­panie i koniec sztuki. W jed­nej z prac Czer­now ukazał motyw butów, które, oczy­wiś­cie za sprawą van Gogha, są metaforą wędrówki przez życie.
5) Sko­r­pi­on i motyl jako znaki umiera­nia?
Osta­nia gru­pa prac odnosi się do moty­wu śmier­ci, jaki sym­bol­izu­je sko­r­pi­on lub krótkotr­wałe­go, szy­bko przemi­ja­jące­go życia, jak to ma miejsce w przy­pad­ku motyli. W jed­nej z prac sko­r­pi­on doskonale zhar­mo­ni­zował się z for­mą zawartą w struk­turze liś­cia, tak jak­by wpisy­wał się w samo życie, pozbaw­ia­jąc je nadziei.
Graficz­na for­ma prac
Warto zwró­cić uwagę na wyrafi­nowany styl prac, który w tym przy­pad­ku jest zde­cy­dowanie bliższy trady­cji grafiki i mon­tażu, niż klasy­cznej fotografii akcen­tu­jącej związek z per­spek­ty­wą i cza­sem. Zwraca też uwagę malarska i zrównoważona kolorystyka. Fotomon­taże Czer­nowa ist­nieją poza real­nym cza­sem i poza określoną przestrzenią.
Czy w tych pra­cach jest choć odro­biona wiary i optymiz­mu? Nadziei na ocale­nie i ist­nie­nie? Tworze­nie i jed­noczes­ne ostrze­ganie jest także próbą zmi­any prog­no­zowanej sytu­acji.
Nieustan­nie ist­nieje­my w per­ma­nent­nej katas­trofie. Posi­ada ona różne natęże­nia i wymi­ary. Ale oczy­wiś­cie w każdej chwili może nastąpić ostate­cz­na i nad nią trze­ba się koniecznie zas­tanow­ić, aby nie było za późno.
Krzysztof Jurecki

dr hab. Ryszard Czer­now.
Z wyk­sz­tałce­nia oper­a­tor fil­mowy.
Adi­unkt na Wydziale Radia i Telewiz­ji im.Krzysztofa Kieślowskiego Uni­w­er­syte­tu Śląskiego w Katow­icach. Członek Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików od 1994r.
Fotografią artysty­czną zaj­mu­je się od początku lat osiemdziesią­ty­ch.
Prekur­sor twór­czego wyko­rzys­ta­nia tech­nik cyfrowych w fotografii artysty­cznej.
Autor wielu wys­taw indy­wid­u­al­ny­ch, między innymi takich jak „Cyber­grafia”, „Poz­nałem Go”, „Mury Kaz­imierza”, „Bramy do…”, „Światło i kamień”, “Dygres­je”, “Ostat­ni śnieg — przemi­any”, “Świat z cegieł” “Martwe z natu­ry”.
Od wielu lat zaj­mu­je się także pro­jek­towaniem graficznym. W jego pro­jek­tach szczegól­ną rolę odgry­wa bard­zo subiek­ty­w­na autorska fotografia.
Ryszard Czer­now jest twór­cą plakatów do wielu filmów fab­u­larny­ch między innymi takich reży­serów jak: Krzysztof Zanus­si, Agnieszka Hol­land, Feliks Falk, Jan Jakub Kol­ski, Jan Kidawa Błoński oraz do spek­tak­li teatral­ny­ch w Teatrze im.Juliusza Słowack­iego w Krakowie. Jako reży­ser i oper­a­tor zre­al­i­zował także szereg teledysków dla kul­towych pol­s­kich grup muzy­czny­ch, takich jak „Repub­lika”, „Dżem”, „Golec uOrkies­tra” “Shakin’Dudi” itd.
Lau­re­at stype­ndi­um Marsza­łka Wojew­ództ­wa Śląskiego w dziedzinie kul­tu­ry w roku 2004
oraz nagrody Prezy­den­ta Mias­ta Tychy w roku 2015.

————————————————————————-


Wys­tawa fotografii Krzysztof Pal­iński „Ja, Jezus z Chor­zowa”, „Ubi Sunt”

Cen­trum Kul­tu­ry Śląskiej w Świę­tochłow­icach zaprasza na wys­tawę fotografii Krzyszto­fa Pal­ińskiego. „Ja, Jezus z Chor­zowa”, „Ubi Sunt”. Wernisaż odbędzie się 20 kwiet­nia 2017 roku o godz.18.00 w Wieże KWK Pol­ska, ul Wojska Pol­skiego 19, Świę­tochłow­ice. W trak­cie wernisażu oprócz fotografii autorstwa Krzyszto­fa Pal­ińskiego prezen­towane będą również jego filmy.

Ja, Jezus z Chor­zowa”.

Głównym ele­mentem, a właś­ci­wie moty­wem prze­wod­nim fotografii w „Ja, Jezus z Chor­zowa” jest postać Chrys­tusa i próby jego poszuki­wa­nia. Jako punkt wyjś­cia autor obrał anal­izę słów wypowiedziany­ch przez Chrys­tusa, zawarty­ch w Ewan­gelii św. Mateusza i uznawany­ch przez religię rzym­sko- katolicką za fun­da­men­tal­ne. Chrys­tus powiedzi­ał: „A Ja wam powiadam: Miłu­j­cie waszy­ch nieprzy­jaciół i módl­cie się za tych, którzy was prześladu­ją;”. „Miłu­j­cie waszy­ch nieprzy­jaciół” nabiera również innego wymi­aru, cho­ci­ażby dlat­e­go, że ułom­na nat­u­ra człowieka odrzu­ca takie rozu­mie­nie świata, nie jesteśmy przy­go­towani do tego, aby w taki sposób żyć.
Na fotografi­ach niejed­nokrot­nie grani­ca pomiędzy napisem na ścian­ie, a tat­u­ażem na ciele autora zaciera się. Połącze­nie takiego brud­ne­go, odra­pane­go świata, świata pełne­go „krzyków”, wul­gar­yzmów, wyz­nań ludzi względem inny­ch osób, czy sym­boli z wewnętrznym światem autora, cier­pi­e­niem, żalem, mod­l­itwą, prze­graną ze światem zewnętrznym (właśnie tym brud­nym, odra­pa­nym etc.), jest przykładem poszuki­wań Jezusa obec­ne­go w obu przed­staw­iony­ch świat­ach.

Ubi Sunt”
„Gdzie są ci, którzy byli przed nami”
Ubi Sunt (łac. “gdzie są”) — skrót łacińskiego pyta­nia reto­ryczne­go Ubi Sunt qui ante nos fuerunt? (“Gdzie są ci, którzy byli przed nami?”) uży­wany na określe­nie lit­er­ack­iego moty­wu przemi­ja­nia, marnoś­ci świata i tęs­kno­ty za przeszłoś­cią, obec­ne­go szczegól­nie w europe­jskiej poezji śred­niowiecznej.
Zwrot Ubi Sunt rozpoczy­na wiele śred­niowieczny­ch wier­szy łacińs­kich, Ubi Sunt qui ante nos fuerunt? stanowi również tytuł anon­i­mowe­go wier­sza w języku ang­iel­skim z ok. 1270.
O marnoś­ci świata pisał w ten sposób np. Piotr Dami­ani, jeden z dok­torów Koś­cioła, w swej poezji i lis­tach: “Ubi enim sunt modo tot poten­tes sae­culi, tot invic­tis­simi reges…?” (“Gdzież są niegdyś możni tego świata, gdzież niezwyciężeni królowie…?”). Po życiu człowieka zosta­ją tylko słowa. Wylicze­nie zmarły­ch, zasłużony­ch dla świata miało u czytel­nika wywołać pytanie “gdzie oni są?”.
Fotografie w „Ubi sunt” naw­iązu­ją właśnie do powyższy­ch rozważań, na zdję­ci­ach pamiątkowych, rodzin­ny­ch moż­na dostrzec ulot­ność, pewne­go rodza­ju opuszczanie fotografii. Osoby widoczne na zdję­ci­ach w więk­szoś­ci już nie żyją, albo z mały­ch dzieci stali się dorosłymi, lub starszymi osobami. Takie fotografia uzmysław­ia odbior­cy kru­chość życia, upły­wa­ją­cy czas etc.. Osoby oglą­da­jące ten zestaw zada­ją właśnie pytanie– Gdzie są Ci, którzy byli przed nami?

Krzysztof Pal­iński, artys­ta fotografik, członek Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików, Okręg Śląski. Wykład­ow­ca, fil­mowiec nieza­leżny związany z Ruchem Kina Niepro­fesjon­al­ne­go na Górnym Śląsku. Od dziecka związany z życiem kul­tur­al­nym rodzin­nego mias­ta Chor­zowa, wychowanek koła rzeźby Młodzieżowe­go Domu Kul­tu­ry przy ul. Dąbrowskiego w Chor­zowie. Absol­went kierunku Fotografia i Mul­ti­me­dia na Wydziale Grafiki i Sztuki Mediów Akademii Sztuk Piękny­ch im. Euge­niusza Gep­per­ta we Wrocław­iu oraz kierunku Ped­a­gogika na Wydziale Ped­a­gogiki i Psy­chologii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego w Katow­icach.

————————————————————————-


Krzysztof Gołuch “co siód­my” wys­tawa i pro­moc­ja książki

Muzeum Miejskie im. Maksy­mil­iana Chroboka w Rudzie Śląskiej zaprasza na wys­tawę i pro­mocję książki Krzyszto­fa Gołucha “co siód­my”. Wernisaż odbędzie się 7 kwiet­nia 2017 roku o godz.17.00 w siedz­i­bie Muzeum w Rudzie Śląskiej przy ul. Wol­noś­ci 26. Wys­tawa potr­wa do 28.04.2017.

Niek­tóre bada­nia wskazu­ją, że co siód­my oby­wa­tel Pol­ski jest osobą niepełnosprawną.

Co siód­my1 z nas jest niepełnosprawny.
Czyli jaki?
Taki, jakim nie chcielibyśmy być?
Jakim na szczęś­cie nie jesteśmy?
Skazany na obec­ność inny­ch. Tych, którzy poprowadzą, nakarmią, ubiorą, ogrze­ją…?
Co innym, ten niepełnosprawny, może dać w zami­an za pomoc? 

Siebie?

Niepełnosprawność nie jest kwest­ią wyboru. Decy­du­je los, który naz­naczy nas niepełnosprawnoś­cią poprzez wypadek, chorobę czy starość… Prze­cież los mógł wskazać sześ­ciu inny­ch. Tych, którzy byli przed lub po siód­mym, ale zatrzy­mał się na Nas.
Od tej chwili będziemy jeść, pić, odd­y­chać, budz­ić się i zasyp­i­ać dzięki tym, którzy nam to umożli­wią. Bez nich musielibyśmy być doskon­ali i samowystar­czal­ni. Tacy prze­cież nie będziemy jako niepełnosprawni.

Los nie da nam takimi być, włoży nam w rękę cud­zą dłoń i zażą­da, by się na niej wesprzeć. Zaszan­tażu­je nas, że jeśli nie ona, to nie przetr­wamy. Chwycimy ją i od tej pory nauczymy się bliskoś­ci. Z przeszkadzaniem innym, z byciem ciężarem, z zabieraniem cza­su.

Podob­no niepełnosprawni są samot­ni? Niepraw­da!
Samot­ni nie przetr­wal­iby!

Jak myślisz – co siód­my – jest wybrany czy skazany, bliski czy samot­ny.…?
Czy sześ­ciu potrze­bu­je siód­mego?
Czy siód­my potrze­bu­je sześ­ciu?

Michał Sza­last

1 Według Świa­towej Orga­ni­za­cji Zdrowia (WHO) osoba niepełnospraw­na to taka, która nie może samodziel¬nie, częś­ciowo lub całkowicie zapewnić sobie możli­woś­ci nor­mal­ne­go życia indy­wid­u­al­ne­go i społecz¬nego na skutek wrod­zone­go lub nabyte­go upośledzenia sprawnoś­ci fizy­cznej lub psy­chicznej [żródło: Wikipedia].

Krzysztof Gołuch przy­pom­i­na, że „co siód­my oby­wa­tel Pol­ski jest osobą niepełnosprawną”. Obec­nie bard­zo wzrosła wiedza medy­cz­na i świado­mość kobi­et w dziedzinie unika­nia czyn­ników kancero­gen­ny­ch w okre­sie ciąży, obec­ność rodziny w cza­sie poro­du wymusiła poprawę opieki około­porodowej, obow­iązkowe szczepi­enia wye­lim­i­nowały takie choroby jak polio, a ofi­ary wypad­ków mają znacznie więk­sze szanse na powrót do pełnej sprawnoś­ci. A jed­nak nie usunęło to zjawiska niepełnosprawnoś­ci: nadal nie potrafimy ustrzec dzieci przed chorobami gene­ty­cznymi, neona­tolo­gia ratu­jąc coraz mniejsze wcześ­ni­aki pode­j­mu­je ryzyko cięż­kich chorób, które mogą być ich udzi­ałem, coraz więcej osób ule­ga ciężkim wypad­kom komu­nika­cyjnym lub upraw­ia­jąc sporty ekstremal­ne. Cho­ci­aż na co dzień o tym nie myślimy, każdy z nas może stać się niepełnosprawnym. Wyglą­da na to, że niepełnosprawność jest częś­cią nasze­go losu jako gatunku, nasze­go ludzkiego doświad­cza­nia siebie i inny­ch.

Krzysztof Gołuch w zwraca uwagę odbior­cy swo­jej fotografii, aby nie postrze­gał inny­ch ludzi poprzez ich ograniczenia, lecz poprzez ich potenc­jał, sfery życia, w których się real­izu­ją. Dynamika ist­nienia, z którą przys­zliśmy na świat dąży do spełnienia na różne sposoby; nie mogąc płynąć we wszys­t­kich kierunk­ach wybiera te, które są dla niej możli­we i kom­pen­su­je braki. Artys­ta na zdję­ci­ach z cyk­lów „Olimpi­jczy­cy” i „Rug­byś­ci” ukazu­je ludzi z ograniczeni­ami ruchowymi upraw­ia­ją­cy­ch sport, który daje im radość zwycięst­wa, smutek porażki, poczu­cie mocy pokony­wa­nia siebie – czyli to wszys­tko, co pełnosprawnym sportow­com. W cyk­lu „W pra­cy” poz­na­je­my osoby, dla których przełamy­waniem niepełnosprawnoś­ci jest pode­j­mowanie pra­cy zawodowej wraz z jej wymogami, ale i graty­fikacją społeczną i psy­cho­log­iczną. Z kolei w cyk­lu „Przeła­mu­jąc stereo­typy” Gołuch przed­staw­ia bardziej intym­ną stronę życia ludzi niepełnosprawny­ch: spotka­nia z przy­jaciółmi, przy­go­towa­nia do wspól­ny­ch wys­tępów artysty­czny­ch, codzi­en­ność osób porusza­ją­cy­ch się na wózkach inwalidz­kich żyją­cy­ch w małżeńst­wie i wychowu­ją­cy­ch dzieci. Oglą­da­jąc te zdję­cia mamy wraże­nie, że artys­ta nie pod­pa­tru­je swoich mod­eli, ale bard­zo aser­ty­wnie towarzyszy im w różny­ch sytu­ac­jach życiowych. Wyczuwamy sza­cunek, jakim obdarza człowieka, zachowu­jąc jego intym­ność i pra­wo do przed­staw­ia­nia swo­je­go wiz­erunku w korzyst­ny sposób. Dlat­e­go uję­cia częs­to pokazu­ją bohat­era od tyłu, z boku, nie narusza­jąc jego pry­wat­noś­ci, a jed­nocześnie zarysowu­jąc sytu­ację, w której się znalazł i w której akty­wnie żyje. Doskon­ałe kadrowanie i umiejęt­ne oper­owanie zas­tanym światłem nie służy jałowej este­tyza­cji, lecz ukazu­je wewnętrzne pię­kno ludzkiej egzys­tencji, nawet naz­nac­zonej trud­noś­ci­ami.
Mał­gorzata Mali­nowska-Klimek
Tek­st po raz pier­wszy opub­likowany w kat­a­logu wys­tawy Krzyszto­fa Gołucha „W stronę człowieka” w Galerii Extrav­a­gance w Sos­nowieckim Cen­trum Sztuki — Zamek Sielecki (sty­czeń-marzec 2016).

Infor­ma­c­je o wydarze­niu:

Wys­tawa i pro­moc­ja książki „ Co siód­my” w Muzeum Miejskim im. Maksy­mil­iana Chroboka w Rudzie Śląskiej to wyjątkowe wydarze­nie. Autor fotograf, doku­men­tal­is­ta Krzysztof Gołuch przed­staw­ia swo­ją wys­tawę, której towarzyszy prezen­tac­ja najnowszej książki „Co siód­my”. Pub­likac­ja jest pod­sumowaniem kilkulet­niej pra­cy fotograficznej autora, który doku­men­tował środowisko osób niepełnosprawny­ch na tere­nie Śląska. Czarnobi­ałe fotografie przed­staw­ia­ją inne niż zazwyczaj spo­jrze­nie na zjawisko niepełnosprawnoś­ci, w którym cen­trum fotograficznej idei jest człowiek, nieza­leżnie od stanu zdrowia czy intelek­tu. Fotografie przed­staw­ia­ją ludzi pod­dany­ch przez los ciężkiej pró­bie życiowej przez zbieg nieszczęśli­wych wypad­ków. Pomi­mo wielkiego obciąże­nia i trudów życia ludzie ci stara­ją się nor­mal­nie żyć. Na wys­taw­ie będzie prezen­towany­ch 37 czarno-biały­ch fotografii, które pow­stały w lat­ach 2002–2015.

Infor­ma­c­je o autorze:

Krzysztof Gołuch — urod­zony w Rudzie Śląskiej. Mieszka i pracu­je w Knurowie. Absol­went Uni­w­er­syte­tu Śląskiego w Katow­icach — Wydzi­ału Ped­a­gogiki i Psy­chologii, Akademii Human­isty­czno-Tech­nicznej w Biel­sku Białej oraz Uni­w­er­syte­tu Śląskiego Insty­tu­tu Twór­czej Fotografii w Opaw­ie (Czechy). Obec­nie stu­dent studiów dok­toranc­kich na tejże uczel­ni. Nagrod­zony „Lau­rem Knurowa ” w 2009 roku. Dwukrot­ny stype­ndys­ta Marsza­łka Wojew­ództ­wa Śląskiego w dziedzinie kul­tu­ry w lat­ach: 2008 i 2014. Członek Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików. Lau­re­at wielu konkursów fotograficzny­ch w kra­ju i zagranicą. Zaj­mu­je się fotografią doku­men­tal­ną i repor­tażową, której głównym tem­atem jest człowiek.

————————————————————————-


Vladimír Bir­gus. “Fotografia”

Alic­ja Knast Dyrek­tor Muzeum Śląskiego w Katow­icach serdecznie zaprasza na wernisaż
wys­tawy fotografii Vladimíra Bir­gusa. Wernisaż odbędzie się 24.03.2017 w piątek o godz. 18.00 w Muzeum Śląskim w Katow­icach przy Ul. T. Dobrowol­skiego 1.
Czas trwa­nia wys­tawy: 25.03–3.09.2017.

W Muzeum Śląskim mamy okazję zobaczyć blisko 80 dzieł artysty, będą­cy­ch przeglądem jego twór­c­zoś­ci od początkowych pro­jek­tów z lat 70. do najnowszy­ch prac, które do tej pory nie były pokazy­wane szer­szej pub­licznoś­ci. Ret­ro­spek­ty­wny charak­ter wys­tawy pozwala na prześledze­nie drogi artysty­cznej Bir­gusa, od zaan­gażowanej społecznie fotografii doku­men­tal­nej po bardziej abstrak­cyjne w formie „opowieś­ci fotograficzne”.

Vladimír Bir­gus wyk­sz­tałce­nie zdobył na wiodą­cy­ch uczel­ni­ach artysty­czny­ch, w tym w słyn­nej kole­bce tal­en­tów – FAMU w Pradze, gdzie później został wykład­ow­cą. Tam uksz­tał­towała się jego postawa artysty­cz­na i sposób, w jaki postrze­ga świat i człowieka. Początkowo, w lat­ach 70. i 80. XX wieku, uwiecz­ni­ał w swoich kadrach społeczeńst­wo czechosłowack­ie – naw­iązu­jąc do formy ese­ju fotograficzne­go. Bir­gus w swoich opowieś­ci­ach fotograficzny­ch skupił się na portre­towa­niu ludzi uwikłany­ch w sytu­acje nieza­leżne od ich woli. W kole­jny­ch lat­ach kon­fron­tował realia funkcjonowa­nia różny­ch społecznoś­ci i środowisk w wielu miejs­cach na świecie. Tak pow­stał pier­wszy cykl East End, zre­al­i­zowany w Lon­dynie w 1974 roku, który moż­na określić jako trak­tat o kondy­cji współczes­ne­go człowieka. W tym duchu pow­stawały kole­jne prace w ramach kon­sek­went­nie real­i­zowane­go pro­jek­tu o wymownym tytule Coś niewysłowione­go (Cosi nevyslovitel­ného – Some­thing Unspeak­able), w którym autor tworzy opowieść pisaną obrazem. Więk­szość prac z tego okre­su ma charak­ter doku­men­tal­ny, jed­nak for­muła fotografii subiek­ty­wnej poz­woliła na ich kreaty­wną inter­pre­tację, wychodzącą poza ramy utr­wala­nia pamię­ci o prawdzie cza­sów.

Poszuki­wa­nia nowych środ­ków wyrazu skłoniły artys­tę do podąża­nia w stronę form bardziej abstrak­cyjny­ch. Z upły­wem cza­su bar­wa w jego twór­c­zoś­ci zaczęła odgry­wać coraz ważniejszą rolę, sta­jąc się dom­i­nan­tą w wielu pra­cach artysty. Wybi­ja­ją­ca się malarskość jego fotografii stanowi dopełnie­nie przyświeca­jącej Bir­gu­sowi human­isty­cznej reflek­sji. Artys­ta poszuku­je bohaterów „glob­al­ne­go teatru”, gdzie przenika­ją się i przemieszcza­ją różne idee. Scener­ię dla tych rozważań stanow­ią cen­tra wiel­kich miast, ich przed­mieś­cia i kra­jo­braz wokół.

Vladimír Bir­gus w swoich wypowiedzi­ach wielokrot­nie pod­kreśla ogrom­ną sym­pa­tię do Pol­ski – od lat 70. reg­u­larnie odwiedza nasz kraj przy okazji swoich wykładów oraz liczny­ch pro­jek­tów orga­ni­zowany­ch wspól­nie z pol­skimi szkołami artysty­cznymi. Ma częsty kon­takt z naszymi stu­den­tami, którzy coraz liczniej ksz­tałcą się w najlep­szej czeskiej szkole fotografii – Insty­tu­cie Twór­czej Fotografii w Opaw­ie, gdzie artys­ta jest wykład­ow­cą.

Kura­tor wys­tawy: Danu­ta Kowa­lik-Dura

————————————————————————-


Ewa i Jerzy Chrap­ka “Cuba Libre”

Gale­ria Łakom­scy zaprasza na wys­tawę Ewy i Jerze­go Chrap­ka “Cuba Libre”. Wernisaż wys­tawy odbędzie się 15 mar­ca 2017 o godz. 18.00 w Galerii Łakom­scy w Sos­now­cu przy ul. Wysok­iej 9A

Cuba Libre – Wol­na Kuba czy tylko całkiem niezły drink? To pytanie sprowokowało nas do odwiedzenia Kuby i przeko­na­niu się o tym na włas­nej skórze. W sos­nowieck­iej galerii Łakom­scy prezen­tu­je­my pier­wszą odsłonę nasze­go postrze­ga­nia rzeczy­wis­toś­ci na tej pięknej wyspie.

Ewa Chrap­ka
Fotografią pasjonu­je się od roku 2005. (zamieniła sztalugi i pędzel na statyw i aparat). Jest członkiem Sto­warzyszenia Miłośników Fotografii w Sos­now­cu. Brała udzi­ał w wielu wys­tawach i konkur­sach fotograficzny­ch.

Jerzy Chrap­ka
Z zawodu poli­tolog, absol­went Uni­w­er­syte­tu Śląskiego w Katow­icach. Członek Dol­nośląskiego Sto­warzyszenia Artys­tów Fotografików i Twór­ców Audiow­iz­ual­ny­ch we Wrocław­iu, oraz Sto­warzyszenia Miłośników Fotografii w Sos­now­cu.
Uczest­nik wys­taw fotograficzny­ch w kra­ju i za granicą.

————————————————————————-


Krzysztof Gołuch ” W pra­cy”

Muzeum Sztuki w Oło­muńcu oraz Insty­tut Twór­czej Fotografii przy Uni­w­er­syte­cie Śląskim w Opaw­ie zaprasza­ją na wys­tawę Krzyszto­fa Gołucha “W pra­cy”. Wernisaż wys­tawy odbędzie się 15 lute­go 2017 o godz. 16.00 w Café Amadeus w Oło­muńcu przy ul. Václavské náměstí 3. Kura­torem wys­tawy jest Štěpánka Bieleszová z Muzeum Sztuki w Oło­muńcu, słowo wstęp­ne wygłosi prof Jindřich Štre­it z Insty­tu­tu Twór­czej Fotografii w Opaw­ie. Wys­tawa potr­wa do 2 kwiet­nia 2017.

Krzysztof Gołuch — urod­zony w Rudzie Śląskiej. Mieszka i pracu­je w Knurowie. Absol­went Uni­w­er­syte­tu Śląskiego — Wydzi­ału Ped­a­gogiki i Psy­chologii, Akademii Human­isty­czno-Tech­nicznej w Biel­sku Białej oraz Uni­w­er­syte­tu Śląskiego Insty­tu­tu Twór­czej Fotografii w Opaw­ie (Czechy). Obec­nie stu­dent studiów dok­toranc­kich na tejże uczel­ni. Nagrod­zony „Lau­rem Knurowa ” w 2009 roku. Dwukrot­ny stype­ndys­ta Marsza­łka Wojew­ództ­wa Śląskiego w dziedzinie kul­tu­ry w lat­ach 2008, 2014. Członek Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików. Lau­re­at wielu konkursów fotograficzny­ch w kra­ju i zagranicą. Zaj­mu­je się fotografią doku­men­tal­ną i repor­tażową, której głównym tem­atem jest człowiek

W pra­cy”

Wiele osób niepełnosprawny­ch intelek­tu­al­nie ze wzglę­du na swo­je ograniczenia nie może nor­mal­nie wykony­wać pra­cy zawodowej. Od kilu lat w Polsce pow­sta­ją różnorod­ne miejs­ca, w których osoby niepełnosprawne mogą pra­cow­ać. Jed­nymi z takich miejsc są Zakłady Akty­wnoś­ci Zawodowej, zatrud­ni­a­jące osoby niepełnosprawne. To miejs­ca , które dają pracę, reha­bil­i­tację oraz opiekę osobom niepełnosprawnym. Zakład Akty­wnoś­ci Zawodowej w małej miejs­cowoś­ci Borowa Wieś niedaleko Gli­wic, prowadzi gospo­darst­wo rol­ne. Niepełnosprawni wraz z instruk­torami i opieku­nami pracu­ją w nowoczes­nym gospo­darst­wie rol­nym. Pra­ca na roli, opieka nad zwierzę­tami budu­je swois­te relac­je osób tam pracu­ją­cy­ch z otacza­jącą przy­rodą. Odd­zi­ały­wanie specy­ficzne­go środowiska i kli­matu tam panu­jące­go poma­ga niepełnosprawnym pod­nosić swo­ją sprawność. Niepełnosprawni po przez codzi­en­ny kon­takt naturą, pracę wśród roślin i zwierząt maja szan­sę na nor­mal­na pracę oraz lep­sze życie. 

————————————————————————-


XII ŚLĄSKI MARATON FOTOGRAFICZNY

Szkoła Fotograficz­na „Fotoe­dukac­ja” serdecznie zaprasza na kole­jną, dwu­nastą już edy­cję Śląskiego Mara­tonu Fotograficzne­go. Tegorocz­na impreza odbędzie się 19 lute­go w Siemi­anow­icach Śląs­kich w Parku Trady­cji, gdzie swo­je prace zaprezen­tu­je wielu znany­ch fotografów. Jest to wspani­ała okaz­ja, aby nie tylko obe­jrzeć prezen­tac­je autorskie i zadać pyta­nia doty­czące twór­c­zoś­ci zapros­zony­ch goś­ci, ale również spotkać się z fotografami oso­biś­cie i z nimi poroz­maw­iać.

Zamierze­niem orga­ni­za­torów mara­tonu jest pro­mowanie pol­s­kich fotografów i pol­skiej sztuki fotograficznej. Śląski Mara­ton Fotograficzny jest imprezą cyk­liczną dzięki której co roku podzi­wiać moż­na fotografie wielu znany­ch i ceniony­ch artys­tów. W lat­ach 2006 – 2016 udzi­ał w mara­tonie wzięli m. in.: Rafał Milach, Krzysztof Nies­porek, Józef Wol­ny, Andrzej Koni­akowski, Marek Locher, Mateusz Orszul­ski, Maciej Niesłony, Woj­ciech Praż­mowski, Inez i Andrzej Baturo, Beata Men­drek — Mikul­ska, Arka­diusz Ławry­wian­iec, Anna Bod­nar, Witold Kras­sowski, Joan­na Chudy, Michał Cała, Mar­iusz Kubielas, Grze­gorz Cele­jew­ski, Bog­dan Krężel, Łukasz Trz­ciński, Mar­ta Dąbrowska Tomasz Liboska, Michał Jędrze­jowski, Bartek Bar­czyk, Wacław Wan­tuch, Jerzy Kleszcz, Prze­mysław Jen­droska, Jakub Ociepa, Maciej Jarzębiński, Arka­diusz Gola, Tadeusz Rolke, Marcin Urbanow­icz, Tomasz Wiech, Roman Kos­zowski, Stanisław Jakubowski, Karel Cud­lin, Mar­ta Szczepa­ni­ak, Wik­tor Kubiak,Jacek Czarkowski, Wojtek Kukuczka, Marcin Górski, Marce­la Pani­ak, Michał Solarski, Krzysztof Kowal­czyk, Anna Musi­ałów­na.

W tym roku zaprosze­nie do udzi­ału w mara­tonie przyjęli: 

KAJA RATA

Kaja Rata — stu­diowała Filologię pol­ską na Uni­w­er­syte­cie Śląskim oraz Fotografię na Uni­w­er­syte­cie Artysty­cznym w Poz­na­niu. 2015/16 uczest­niczyła w pro­gramie men­torskim grupy Sput­nik Pho­tos pod okiem Adama Pańczuka. W 2015 roku jej dyplom licenc­jacki zdobył najwięk­szą liczbę wyświ­etleń pod­czas Emerg­ing Tal­ent Awards Lens Cul­ture. Jej fotografie są pub­likowane w mag­a­zy­nach Polsce, Wielkiej Bry­tanii i Francji. Aktu­al­nie stype­ndys­tka Min­is­tra Kul­tu­ry i Dziedz­ict­wa Nar­o­dowe­go. Swo­ją przy­godę z fotografią zaczy­nała w Fotoe­dukacji.

MICHAŁ SZALAST

Michał Sza­last — fotograf doku­men­tal­is­ta, urod­zony i nieroz­er­wal­nie związany z Górnym Śląskiem. Z wyk­sz­tałce­nia his­to­ryk z przez­naczenia fotore­porter. Niek­tóre z opowieś­ci, na które patrzył swoim aparatem to Igrzyska Olimpi­jskie w Pekinie, Albi­nosi nad jeziorem Wik­torii, rytu­ały religi­jne Andaluzji, komer­cyj­na strate­gia przetr­wa­nia Masajów. Zwycięz­ca konkursów fotografii pra­sowej (BZ WBK Press Pho­to, Sile­sian Press Pho­to). Członek Pol­skiego Związku Artys­tów Fotografików. Stu­dent Insti­tu­tu tvůrčí fotografie Filo­zoficko-přírodovědecké fakul­ty Slezské uni­verz­i­ty v Opavě.

PIOTR PIETRYGA

Piotr Pietry­ga — jeden z pio­nierów mokre­go kolo­di­onu w Polsce. Zaj­mu­je się portretem, aktem, fotografią uliczną i podróżniczą. Ma na swoim kon­cie wiele wys­taw indy­wid­u­al­ny­ch i grupowych w Polsce i za granicą, jak i liczne pub­likac­je w prasie pol­skiej i zagranicznej. Twór­ca Plen­erów Fotograficzny­ch w Michałow­icach (dawniej Plen­erów Anal­o­gowych w Michałow­icach). Zdoby­w­ca wielu nagród w konkur­sach, między innymi: Final­is­ta najbardziej prestiżowe­go konkur­su dla pro­fesjon­al­ny­ch fotografów na świecie: Has­sel­blad Mas­ters 2016 w kat­e­gorii Portret. Za swo­je prace wyko­nane tech­niką kolo­di­onu otrzy­mał Grand Prix i wyróżnienia w 19-tym i 20-tym Bien­nale REMIS, sku­pi­a­ją­cym się głównie na XIX wieczny­ch tech­nikach fotograficzny­ch. Grand Prix ostat­niego Bien­nale REMIS otrzy­mał jego kolo­di­onowy uczeń. Zdoby­w­ca czterech wyróżnień i 2 miejs­ca w konkur­sie Portret Prawdzi­wy. Reprezen­tant Pol­ski w World Pho­to­graph­ic Cup 2016 w kat­e­gorii portret. Jego czarno-białe odbitki, jak i ambrotypy zna­j­du­ją się w kolekc­jach pry­wat­ny­ch kolekcjon­erów z wielu kra­jów. Obec­nie mieszka­ją­cy w Poz­na­niu, z wyk­sz­tałce­nia mag­is­ter far­ma­cji i stu­dent medy­cyny.
www.piotrpietryga.com
www.collodionprint.com

JIŘÍ SIOSTRZONEK, PH.D.

JIŘÍ SIOSTRZONEK – stu­diował na Uni­w­er­syte­cie Palack­iego w Oło­muńcu, kierunek socjolo­gia, gdzie również uzyskał dok­torat. Stu­diował na Uni­w­er­syte­cie Jagiel­lońskim w Krakowie — stu­dia w ramach Fun­dacji Królowej Jad­wigi. Później stu­diował i wykładał na czes­kich uni­w­er­syte­tach jak również w Poz­na­niu, Katow­icach, Zabrzu, Wrocław­iu, Cieszynie, Bańskiej Bystrzy­cy i Bratysław­ie. Od 1992 roku wykład­ow­ca i zastępcą sze­fa Insty­tu­tu Twór­czej Fotografii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego w Opaw­ie, gdzie prowadzi wykłady poświę­cone przede wszys­tkim socjologii wiz­ual­nej his­to­ria fil­mu i sztuk wiz­ual­ny­ch. Jest współau­torem serii fotograficzny­ch socjo­log­iczny­ch pro­jek­tów, twor­zony­ch przez stu­den­tów i wykład­ow­ców ITF. Sys­tem­aty­cznie współpracu­je z medi­ami w zakre­sie: sce­nar­iuszy i real­iza­cji pro­gramów doku­men­tal­ny­ch i telewiz­yjny­ch i radiowych. Zre­al­i­zował szereg pro­jek­tów wys­taw, wielokul­tur­owych fes­ti­wali i zaj­mu­je się również dzi­ałal­noś­cią wydawniczą. Z reży­serem A. Koude­lou wypro­dukował kilka filmów doku­men­tal­ny­ch. We współpra­cy z pol­skimi dok­toran­tami Arka­diuszem Golą , Krzysztofem Gołuchem zor­ga­ni­zował inter­dyscy­pli­narne i między­nar­o­dowe kon­fer­enc­je na tem­at fotografii i socjologii. Opub­likował wiele wydawnictw poświę­cony­ch fotografii. W swoim wykładzie będzie się kon­cer­tował na przenika­niu fotografii do nauk społeczny­ch — zwłaszcza socjologii wiz­ual­nej. W ramach pokazu na wybrany­ch przykładach pro­jek­tów fotograficzny­ch spróbu­je odkryć infor­ma­cji zakodowane w obra­zie i ziden­ty­fikować możli­we inter­pre­tac­je. Prezen­tac­ja przez­nac­zony jest dla tych, którzy postrze­ga­ją fotografię jako for­mę komu­nikacji i świadect­wa ludzi, środowiska i cza­su, kiedy zostały stwor­zone, ale także infor­ma­c­je o autorze, który je wykon­ał.

KRZYSZTOF NIESPOREKWSPOMNIENIE 

Krzysztof Nies­porek — urodz­ił się w 1950r. w Katow­icach — Szopi­eni­cach. Po ukończe­niu szkoły pod­sta­wowej rozpoczął naukę w Tech­nikum Fototech­nicznym w Katow­icach — Piotrow­icach, gdzie po egza­minie mat­u­ral­nym zdobył tytuł Tech­nika Fotografa. W 1971r.rozpoczął pracę w stu­dio fotograficznym założonym w 1919r. przez jego dzi­ad­ka Augusty­na Nies­porek. W 1974r.uzyskał tytuł mis­trza fotografii. W stu­dio fotograficznym pra­cow­ał nieprz­er­wanie do roku 2015. W cza­sie prowadzenia pry­wat­nej dzi­ałal­noś­ci fotograficznej wstąpił do Klubu Artysty­cznej Fotografii w Katow­icach, w którym po kilku lat­ach został członkiem zarzą­du, a następ­nie prze­wod­niczą­cym. Był również cech­mistrzem Wojew­ódzkiego Cechu Fotografów w Katow­icach. Inne pełnione funkc­je to vice — prezes Sto­warzyszenia Fotografów Pol­s­kich. Prowadz­ił szkole­nia dla fotografów zawodowych — rzemieśl­ników orga­ni­zowane przez fir­mę „Elfo” z Łodzi. Od pier­wszy­ch targów fotograficzny­ch w Międzyz­dro­jach starał się na tychże tar­gach przy­bliżyć jej uczest­nikom warsz­tat fotograficzny. Prowadz­ił z fir­mą „Sony Poland” szkole­nia na Tar­gach w Łodzi. W cza­sie pra­cy zawodowej zor­ga­ni­zował kilka wys­taw fotograficzny­ch między innymi :Twarze Tele -3 cz.-1,Twarze Tele – 3 cz.-2,Milusińscy. Krzysztof Nies­porek zmarł 15 mar­ca 2016 roku. Miał 65 lat.

WOJCIECH PLEWIŃSKI

Nazwisko Woj­ciecha Plewińskiego kojar­zone jest przede wszys­tkim z pub­likowanymi na okład­kach tygod­nika „Przekrój” portre­tami młody­ch kobi­et. Plewiński zasłynął także jako znakomi­ty fotograf teatral­ny: dziś w jego archi­wach zna­j­du­ją się zdję­cia doku­men­tu­jące niemal całą his­torię powo­jen­nego teatru pol­skiego. Jed­nak z tej per­spek­ty­wy umyka sed­no jego twór­c­zoś­ci, bo to nie portre­ty młody­ch kobi­et ani nawet doku­men­tac­je teatral­ne stanow­ią o klasie jego dzieła, lecz fotografia repor­tażowa i zbier­ane latami cyk­le bez określone­go tem­atu, wynik uważnej obserwacji otacza­jące­go świata. Woj­ciech Plewiński jest jed­nym z ważniejszy­ch przed­staw­icieli pokole­nia fotografów powo­jen­ny­ch, obdar­zonym wyjątkowo czu­jnym i czułym, niemal pozbaw­ionym ironii spo­jrze­niem. Jest bliskim krewnym fran­cus­kich fotografów human­isty­czny­ch lat 50. XX wieku – Rober­ta Dois­neau, Edouarda Boubata, chwil­ami Henri’ego Cartier-Bres­sona. Jed­nak jego język wiz­ual­ny z cza­sem się zmienia, sta­je się nieco ostrze­jszy, Plewiński odczy­tu­je w pejza­żu abstrak­cyjne kom­pozy­c­je. W swoich zdję­ci­ach Woj­ciech Plewiński opowiada zwyk­le jakąś małą his­torię: na próżno tu szukać wiel­kich wydarzeń, poli­ty­czny­ch masówek lat 50-tych czy 60 — tych, zdjęć ze zjazdów par­tyjny­ch czy ze stra­jków; jedynie pier­wsza wiz­y­ta papieża Jana Pawła II została przez niego skrupu­lat­nie udoku­men­towana. Plewiński opowiada o człowieku i jego najbliższym sąsiedztwie. Fotogra­fu­je twarze, syl­wetki, obe­jś­cia i mieszka­nia, doku­men­tu­je włas­ne mias­to, Kraków, choć urodz­ił się w Warsza­w­ie i swo­je życie pry­wat­ne. Po lat­ach widoczne jest wyraźne prze­wartoś­ciowanie: na plan pier­wszy wychodzą cyk­le zdjęć, które nie mogły się ukazać z roz­maity­ch względów, częs­to cen­zu­ral­ny­ch, pokazy­wały bowiem Pol­skę bez mak­i­jażu, ubabraną w bło­cie i wciąż w powo­jen­nej ruinie; taki los spotkał choćby cyk­le pow­stałe na budowie Huty Katow­ice czy na Ziemi­ach Odzyskany­ch. Bardziej uni­w­er­sal­ne­go znaczenia nabier­a­ją również zdję­cia ściśle pry­wat­ne; po lat­ach sta­je się oczy­wis­te, że trafnie odd­a­ją nie tylko życie poje­dynczej isto­ty: zdję­cia z pobytów nad Biebrzą, portre­ty wiejs­kich gospo­darzy, notatki z polowań, liczne obserwac­je włas­nej twarzy składa­ją się na opowieść o człowieku.
Woj­ciech Now­icki
Źródło: http://www.wojciechplewinski.com/pl

XII ŚLĄSKI MARATON FOTOGRAFICZNY

Szkoła Fotograficz­na „Fotoe­dukac­ja” serdecznie zaprasza na dwu­nastą edy­cję Śląskiego Mara­tonu Fotograficzne­go.

Jeśli fotografia jest two­ją pasją, chcesz dowiedzieć się o niej czegoś nowe­go i poz­nać ceniony­ch w Polsce i na świecie twór­ców, nie może Cię tam zabraknąć!

Ilość miejsc jest ogranic­zona.

Wszys­tkie osoby zain­tere­sowane rez­erwacją miejsc na XII Śląski Mara­ton Fotograficzny bard­zo prosimy o wysłanie zgłoszenia na adres: centrum@fotoedukacja.edu.pl

Zgłosze­nie powin­no zaw­ier­ać następu­jące dane: imię i nazwisko, numer tele­fonu, adres e‐mail.

Rez­erwac­ja jest waż­na tylko w przy­pad­ku otrzy­ma­nia wiado­moś­ci zwrot­nej — potwierdzenia rez­erwacji.

Pro­gram XI Śląskiego Mara­tonu Fotograficzne­go:

10.00 Kaja Rata
10.30 Michał Sza­last
11.00 Piotr Pietry­ga
11.30 Jiří Siostr­zonek
12.30 Krzysztof Nies­porek — wspom­nie­nie
13.00 Woj­ciech Plewiński

Data: 19 luty(niedziela) 2017r. – początek godz­i­na 10.00

Miejsce: Siemi­anow­ice Śląskie Park Trady­cji ul. Orzeszkowej 12 

————————————————————————-


Arka­diusz Ławry­wian­iec “Blisko nas” wys­tawa fotografii w Cen­trum Kul­tu­ry Ślask­iej w Nakle Śląskim

Od 19 sty­cz­nia do 15 lute­go 2017 r. będzie prezen­towana wys­tawa fotografii Arka­diusza Ławry­wiań­ca “Blisko nas”, stanow­ią­ca doku­men­tal­ną opowieść o życiu codzi­en­nym społecznoś­ci żydowskiej sku­pi­onej wokół Gminy Wyz­nan­iowej Żydowskiej w Katow­icach i Towarzyst­wa Społeczno-Kul­tur­al­ne­go Żydów w Polsce odd­zi­ał w Katow­icach .

Wernisaż: 19 sty­cz­nia o godz. 18.00
W pro­gramie
— kon­cert trio klezmer­skiego: DI GALITZYANER KLEZMORIM z Krakowa
— spotkanie z prze­wod­niczącą Towarzyst­wa Społeczno-Kul­tur­al­ne­go Żydów w Towarzyst­wa Społeczno-Kul­tur­al­ne­go Żydów w Katow­icach Katow­icach Elż­bi­etą Fajer­man.
Wstęp wol­ny.

Osią nar­ra­cyjną jest rabin Jehoshua Ellis. Fotografie pow­stawały od 2010 roku w trak­cie przy­go­towań oraz samy­ch świąt żydows­kich takich jak sukot, chanuka, purim, ale również pod­czas obrzę­du obrzeza­nia, wykupi­enia pier­worod­ne­go syna czy też spotka­nia emery­tów i ren­cistów.
Wielką przy­jem­noś­cią była dla mnie możli­wość odwiedzenia w domu i fotografowa­nia kilku osób, a wśród nich nieste­ty nieżyjące­go już Jana Zider­era z Byto­mia. Gdy umaw­ial­iśmy się na wiz­ytę zas­trze­gał, że nic typowo żydowskiego u Niego nie zobaczę, ale pod­czas jed­nej z wiz­yt zauważyłem na stole otwartą księgę Tory. Zider­er przeczy­tał parę wer­sów, a następ­nie z wielkim sza­cunkiem ucałował księgę. Nic bardziej żydowskiego nie było mi potrzeb­ne w tym domu. Społeczność żydowska to her­me­ty­czne środowisko. Minęło sporo cza­su zan­im udało mi się zdobyć zau­fanie fotografowany­ch prze mnie osób. Wielką pomocą była też Elż­bi­eta Fajer­man, którą poz­nałem wiele lat wcześniej pod­czas fotore­porter­skiej obsługi w Gminie. Cykl zdjęć, który prezen­tu­ję jest rozwinię­ciem tem­atu żydowskiego przed­staw­ione­go w pro­jek­cie pod tytułem „Chasy­dzi w Lelowie”.

Arka­diusz Ławry­wian­iec

Arka­diusz Ławry­wian­iec (ur. 19.01.1967 w Opolu) jest absol­wen­tem Wyższej Szkoły Ped­a­gog­icznej w Opolu. Fotografią zaj­mu­je od 1986 roku, kiedy to wykon­ał włas­noręcznie pier­wszą odbitkę W lat­ach 1994–2015 pra­cow­ał w Dzi­en­niku Zachod­nim jako fotore­porter. Od 2016 roku współpracu­je z Pol­ską Agencją Fotografów Forum. Studi­u­je w Insty­tu­cie Twór­czej Fotografii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego w Opaw­ie (Czechy). Od 2009 uczy w Policeal­nej Szkole Fotograficznej Fotoe­dukac­ja w Katow­icach. Od 2010 jest członkiem ZPAF. Autor i współau­tor wys­taw w Katow­icach, Krakowie, Tychach, Cieszynie, Kłodzku, Warsza­w­ie, Sos­now­cu, Saint-Eti­en­ne, Kolonii. W lat­ach 2011 i 2013 był stype­ndys­tą Marsza­łka Wojew­ództ­wa Śląskiego w dziedzinie kul­tu­ry. W roku 2011 otrzy­mał Nagrodę Prezy­den­ta Mias­ta Katow­ice w dziedzinie kul­tu­ry. Zaj­mu­je się główne repor­tażem i doku­mentem fotograficznym. 

O wys­taw­ie

Społeczność żydowska na fotografi­ach Arka­diusza Ławry­wiań­ca pod­czas pier­wsze­go „spotka­nia” jawi się jako tem­at niecodzi­en­ny, egzo­ty­czny, wręcz sen­sacyjny. Oglą­damy kole­jne zdję­cia stara­jąc się odczy­tać znaczenia spo­jrzeń, gestów, szczegółów ubioru ludzi uwieczniony­ch na skrawkach papieru z pomocą reporter­skiego obiek­ty­wu. Rejestru­je­my widoczną na obrazach kul­tur­ową „inność” postaci teatru, jaki roz­gry­wa się przed obser­wu­ją­cym sceny fotografem. Próbu­je­my odnieść się do całej wiedzy na tem­at Żydów jaką do tej pory posiedliśmy, z całym bagażem mitów, przekła­mań i niewiedzy funkcjonu­ją­cy­ch w naszym społeczeńst­wie. Za sobą mamy dziesiątki pub­liczny­ch dyskusji, ofic­jal­ny­ch stanowisk państ­wowej pro­pa­gandy, setki zdań zapisany­ch w gaze­tach i cza­sopis­mach, nie­zlic­zone iloś­ci sądów wyartykułowany­ch pub­licznie przez zwolen­ników i prze­ci­wników ludzi nar­o­dowoś­ci żydowskiej. Przed sobą: pozornie obiek­ty­wne, rzetel­ne fotografie zare­je­strowane tzw. chłod­nym okiem aparatu fotograficzne­go śląskiego fotore­portera. Ta, z pozoru obiek­ty­w­na, bez­namięt­na rejes­trac­ja (oso­biś­cie nie wierzę w kom­plet­ny obiek­ty­wizm i bezstron­ność fotografa!) powodu­je jed­nak, że po chwili zaczy­namy spoglą­dać na prace zupełnie inaczej! Okazu­je się, że oglą­damy ludzi takich samy­ch jak my, zwycza­jny­ch, wykonu­ją­cy­ch zwykłe, nor­mal­ne czyn­noś­ci (to nic, że cza­sem nie potrafimy ich nazwać), żyją­cy­ch obok nas. Czu­je­my zwycza­jne emoc­je, zaczy­namy „widzieć” ich myśli. Jak bańka myd­lana pryska mit egzo­tyki, sen­sacji i niecodzi­en­noś­ci. Bled­ną kon­trow­er­sje. Jesteśmy wśród nich, jesteśmy razem z nimi! Obok nas, ale razem z nami! Być może takie samo zaskaku­jące odkrycie leżało u pod­staw his­to­ryczny­ch decyzji pod­ję­ty­ch przez niek­tórych osob­ników, którzy w rezulta­cie poczęli zmierzać do całkowitej dyskrymi­nacji rasy, która okaza­ła się niczym nie różnić od nich samy­ch? Bo prze­cież Rasa Panów musi mieć kogoś, kogo moż­na mieć u swoich stóp! Bez tego jaki jest sens owej „Rasy Panów”? Gdzie Oni a gdzie My? Jak więc przyz­nać się do błę­du? Jak zmienić zdanie? Pamię­tam zdarze­nie jakiego byłem uczest­nikiem wiele lat temu, jako uczeń szkoły pod­sta­wowej. W grupce kolegów zaśmiewal­iśmy się z kawałów o Żydach opowiadany­ch ze swadą przez jed­ne­go z naszy­ch rówieśników. W pewnym momen­cie inny z kolegów, które­go uśmiech zdawał się być nieco wymus­zony zapy­tał: Z czego właś­ci­wie my się śmieje­my? I kto to są ci Żydzi? Kto? No właśnie: kto widzi­ał Żyda? Nikt? Ale czym taki Żyd różni się od nas: ma dwie ręce? Ma! Dwie nogi? Ma! Oczy, usta, łok­cie, kolana, serce i duszę! Uci­chły śmiechy. W umysłach zakiełkowały wąt­pli­woś­ci. Pojaw­ił się wstyd. Przestal­iśmy opowiadać aneg­do­ty o tem­atyce żydowskiej, przestal­iśmy śmi­ać się z kawałów. Zrozu­mi­ałem. Moi koledzy zrozu­mieli. Są i tacy, którzy nigdy nie zrozu­mieją – nieste­ty! Oglą­dam prace Arka i wspom­nie­nie z dawny­ch dziecię­cy­ch lat powraca. Fotografie doskonale czytel­ne, kadry prze­myślane, nien­agan­na kom­pozy­c­ja, ciekawe uję­cia. Świet­ne studi­um częś­ci społeczeńst­wa żyjące­go w zgodzie z włas­nymi korzeni­ami, które­go autorem jest doświad­c­zony obser­wa­tor ludz­kich zachowań. Jed­nej rzeczy braku­je: chłod­ne­go obiek­ty­wiz­mu. Nie udało Ci się Arka­diuszu stanąć obok w pozy­cji bierne­go obser­wa­tora. Nie udało Ci się ukryć emocji… Ale ja takich fotore­porterów cenię najbardziej!

Antoni Kreis

————————————————————————-


Czarny Potok XIX Sos­nowieck­ie Spotka­nia Artysty­czne


Fot. Marek Wesołowski


Fot. Andrzej Zyg­muntow­icz


Fot. Andrzej Zyg­muntow­icz


Fot. Andrzej Zyg­muntow­icz


Fot. Andrzej Zyg­muntow­icz

Czarny potok”. XIX Sos­nowieck­ie Spotka­nia Artysty­czne.
Wys­tawa jest pokłosiem XIX Sos­nowiec­kich Spotkań Artysty­czny­ch. Tym razem zapro­ponowal­iśmy zapros­zonym artys­tom zmierze­nie się z powieś­cią wybit­ne­go pis­arza Leopolda Buczkowskiego „Czarny potok”, która jest jed­nym z najlep­szy­ch przykładów pol­skiej prozy ekspery­men­tal­nej XX wieku. Powieść ta jest rozra­chunkiem z przeszłoś­cią, zwłaszcza z trau­maty­cznymi doświad­czeni­ami II wojny świa­towej.
Jest to propozy­c­ja dość zaskaku­ją­ca, bo od współczes­nej sztuki nie oczeku­je­my prze­cież ilus­tracji powieś­ci, dlat­e­go nie zamaw­ial­iśmy konkret­ne­go tem­atu, a powieść miała być jedynie inspiracją pow­sta­ją­cy­ch prac. Mogły być nią również same Spotka­nia, które odbyły się w maju 2016 roku w Wysowej-Zdro­ju oraz Gor­li­cach, na tere­nie z bogatą łemkowską trady­cją. Szanu­jąc wol­ność twór­ców, wybór pozostaw­iliśmy uczest­nikom.
Dlaczego wybral­iśmy powieść ekspery­men­tal­ną? Naszym ukry­tym celem było zwróce­nie uwagi na podobieńst­wo kon­strukcji tej książki do sztuki naszy­ch cza­sów, od której oczeku­je się wciąż czegoś, co zaskoczy widza — nowa­tors­kich rozwiązań. Pon­ad­to, się­ga­jąc po ekspery­men­tal­ną prozę, pod­kreślamy autonomię twór­cy w tworze­niu swoich dzieł, jak również pra­wo odbior­cy do wol­noś­ci ich inter­pre­tacji. Jak zauważa Umber­to Eco „współczes­ne dzieło sztuki ma być otwarte na inter­pre­tac­je”. Znane nam z lat szkol­ny­ch pytanie: Co artys­ta miał na myśli? — traci sens, ponieważ zamyka przed nami dzieło w jedynej obow­iązu­jącej i z tego powodu fałszy­wej inter­pre­tacji. Dzisiejsza sztuka daje możli­wość staw­ia­nia wielu pytań: “Czym to dzieło jest dla mnie? Jakie wywołu­je emoc­je? Jakie są jego odniesienia?”. Jest otwarta na widza, jego emoc­je, doświad­czenia i sko­jarzenia.
Uznane przez odbior­cę pra­wo artysty do poszuki­wań, ekspery­men­towa­nia i korzys­ta­nia
z niekon­wencjon­al­ny­ch środ­ków wyrazu widać w prezen­towany­ch na wys­taw­ie pra­cach, na której fotografie sta­ją się kolażami, rzeźby odb­ie­ga­ją od klasy­cznej definicji, obrazy wychodzą poza szty­wne ramy, malarze przed­staw­ia­ją videoar­ty i umyka­jące słown­ikowej definicji obiek­ty. Się­ga­jąc po różnorod­ne rozwiąza­nia for­mal­ne, twór­cy zaproszeni do udzi­ału w Spotka­ni­ach: malarze, rzeźbiarze, grafi­cy i fotografi­cy chcą jed­nym przy­pom­i­nać, innym uświadami­ać, że współczes­nej sztuki nie moż­na jed­noz­nacznie zdefin­iować i „zaszu­flad­kować”, ponieważ jest ona inter­dyscy­pli­nar­na.
Uczest­ni­cy XIX Sos­nowiec­kich Spotkań Artysty­czny­ch:
1. Judy­ta Bernaś
2. Joan­na Bratko-Lityńska
3. Jerzy Chrap­ka
4. Katarzy­na Fober
5. Arka­diusz Gola
6. Mateusz Haj­man
7. Grze­gorz Hańderek
8. Walde­mar Jama
9. Marcin Korek
10. Piotr Kos­sakowski
11. Antoni Kreis
12. Michał Kusi­ak
13. Jerzy Łakom­ski
14. Grze­gorz Majchrowski
15. Dami­an M. Mick­oś
16. Mikołaj Mikoła­jczyk
17. Michał Minor
18. Jow­ita Mor­mul
19. Kamil Myszkowski
20. Zbig­niew Pod­si­adło
21. Woj­ciech Praż­mowski
22. Mał­gorzata Rozenau
23. Matyl­da Sała­jew­ska
24. Pauli­na Wal­czak-Hańderek
25. Marek Wesołowski
26. Paweł Więcławek
27. Józef Wol­ny
28. Ewa Zawadzka
29. Andrzej Zyg­muntow­icz
Komis­arze: plen­er fotograficzny – Jerzy Łakom­ski, plen­er plas­ty­czny — Ilona Gaj­da.


Fot. Antoni Kreis


Fot. Antoni Kreis


Fot. Antoni Kreis


Fot. Zbig­niew Pod­si­adło


Fot. Zbig­niew Pod­si­adło


Fot. Zbig­niew Pod­si­adło

————————————————————————-


CYBERFOTO 2017

————————————————————————-