Aktualności

————————————————————————-


Wys­tawa fotografii “Roz­pad odbi­cia” nowo przyję­tych członków Okręgu Śląskiego ZPAF Krzysztof Pal­ińs­ki, Kamil Myszkows­ki

Związek Pol­s­kich Artys­tów Fotografików Okręg Śląs­ki zaprasza 03 sty­cz­nia 2018 roku o godz 18.30 na wernisaż wys­tawy fotografii “Roz­pad odbi­cia” nowo przyję­tych członków Okręgu Śląskiego ZPAF Krzyszto­fa Pal­ińskiego i Kami­la Myszkowskiego. Wernisaż odbędzie się w Galerii Katow­ice mieszczącej się w Katow­icach przy ul. Św. Jana 10 (II piętro). Wys­tawę moż­na oglą­dać w środy, czwart­ki i piąt­ki w godz­i­nach od 17.00 do 20.00 do koń­ca sty­cz­nia 2018. Wstęp wol­ny

Krzysztof Pal­ińs­ki, artys­ta fotografik, członek Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików, Okręg Śląs­ki. (nr. legi­t­y­macji 1186), członek Zarzą­du ZPAF w lat­ach 2017 – 2020. Nauczy­ciel, wykład­ow­ca, fil­mowiec nieza­leżny związany z Ruchem Kina Niepro­fesjon­al­nego na Górnym Śląsku. Od dziec­ka związany z życiem kul­tur­al­nym rodzin­nego mias­ta Chor­zowa, wychowanek koła rzeź­by Młodzieżowego Domu Kul­tu­ry przy ul. Dąbrowskiego w Chor­zowie. Absol­went kierunku Fotografia i Mul­ti­me­dia na Wydziale Grafi­ki i Sztu­ki Mediów Akademii Sztuk Pięknych im. Euge­niusza Gep­per­ta we Wrocław­iu oraz kierunku Ped­a­gogi­ka na Wydziale Ped­a­gogi­ki i Psy­chologii Uni­w­er­syte­tu Śląskiego w Katow­icach. Zawodowo związany ze szkol­nictwem, nauczy­ciel w Liceum Plas­ty­cznym w Gli­wicach oraz w Zes­pole Szkół Ogól­nok­sz­tałcą­cych nr 1 w Chor­zowie. Instruk­tor Młodzieżowego Klubu Fil­mowego „WIATRAK”, przy Zes­pole Szkół Ogól­nok­sz­tałcą­cych nr 1 w Chor­zowie. Autor wys­taw: „01:24:00”, „Ślada­mi Śląskiego Kina Ama­torskiego”, „Świat nieod­kry­wany”, „Ja, Jezus z Chor­zowa”, „Ubi Sunt” oraz filmów doku­men­tal­nych: „Kil­ka chwil”, „Tacy byliśmy”. Współtwór­ca cyk­lu filmów doku­men­tal­nych poświę­conych his­torii Śląskiego Kina Ama­torskiego.

Marność”

Taki już los ludz­kich rodów jak losy nietr­wałych liś­ci -
jedne na ziemię wia­tr zrzu­ca liś­cie, a inne wyda­je
rozk­wita­ją­cy las, kiedy zbliża się pora wiosen­na.
Z rodem człowieczym to samo: jeden rozk­wi­ta, a dru­gi pada.”

Homer, Ili­a­da (Pieśń VI).

Przed­staw­iam Państ­wu trzy zestawy fotografii, utrzy­manych w nieco odmi­en­nej wobec siebie kon­wencji, a jed­nak połąc­zonych wspól­nym ele­mentem. Tym ele­mentem jest moja fas­cy­nac­ja tem­atem przemi­ja­nia w sztuce. Motyw przemi­ja­nia przewi­ja się w sztuce bard­zo częs­to i od bard­zo daw­na. Bard­zo daleko się­ga również seman­ty­ka słowa Van­i­tas, bo aż do księ­gi Kohele­ta, będąc jed­nocześnie myślą prze­wod­nią owej księ­gi: „Van­i­tas van­i­ta­tum et omnia van­i­tas – Marność nad marnoś­ci­a­mi i wszys­tko marność (Koh 1,2 BT). Van­i­tas należy do bard­zo ważnych moty­wów religi­jno- artysty­cznych w sztuce, bard­zo częs­to przed­staw­iany w postaci martwych natur, np. w malarst­wie, uświadami­a­jąc odbior­cy kru­chość życia, a także krót­ki czas jaki przyszło nam tu spędz­ić.
Pier­wszy z przed­staw­ionych zestawów „Ja, Jezus z Chor­zowa” to pró­by poszuki­wa­nia Chrys­tusa. Pod­jąłem poszuki­wa­nia w połącze­niu brud­nego, odra­panego świa­ta, świa­ta pełnego „krzyków”, wul­gar­yzmów, wyz­nań ludzi wzglę­dem innych osób, czy sym­boli z moim wewnętrznym światem, cier­pi­e­niem, żalem, mod­l­itwą, prze­graną ze światem zewnętrznym (właśnie tym brud­nym odra­pa­nym etc.). W drugim zestaw­ie „Ubi Sunt” naw­iązu­ję do skró­tu łacińskiego pyta­nia reto­rycznego Ubisunt qui ante nos fuerunt? („Gdzie są ci, którzy byli przed nami?”) uży­wany na określe­nie lit­er­ack­iego moty­wu przemi­ja­nia, marnoś­ci świa­ta i tęs­kno­ty za przeszłoś­cią obec­nego szczegól­nie w europe­jskiej poezji śred­niowiecznej. W tych fotografi­ach ukazu­ję marność życia poprzez znikanie (wychodze­nie) postaci (członków najbliższej rodziny) z obrazów. Z kolei zestaw „Świat nieod­kry­wany” to zapis przestrzeni postin­dus­tri­al­nej Górnego Śląs­ka (głównie miast Świę­tochłow­ic i Chor­zowa), którego głównym celem jest ukazanie świa­ta takiego, jakim ukazu­je się nam każdego dnia. „Świat nieod­kry­wany” to zapis tego, co widz­imy na co dzień, a co niejed­nokrot­nie umy­ka naszej świado­moś­ci.

Krzysztof Pal­ińs­ki

Kamil Myszkows­ki – Artys­ta fotografik, twór­ca insta­lacji i wideo, kolekcjon­er fotografii i starych negaty­wów, kura­tor wys­taw fotograficznych i his­to­rycznych. Jest członkiem Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików Okręg Śląs­ki. Uczest­niczy także w dzi­ała­ni­ach jaworznick­iej Szkoły Widzenia oraz Grupy 999. Prowadzi warsz­taty fotograficzne, współpracu­jąc z różny­mi insty­tuc­ja­mi. Jest autorem wys­taw indy­wid­u­al­nych (m.in. „Trze­cie oko”, „Krót­ka opowieść o taśmie fil­mowej”, „Nie jestem tą samą rzeką”, „Foto­syn­teza”, „Odwró­cona Bib­liote­ka”, „W przeczeka­niu”, Pro­jekt „Twarzysze”), a także uczest­nikiem wys­taw zbiorowych. Jego prace zna­j­du­ją się w zbio­rach Pałacu Schoe­na – Muzeum w Sos­now­cu i kolekc­jach pry­wat­nych.
www.kamilmyszkowski.wordpress.com

Między labiryn­tem a lus­trem
Prace, które prezen­tu­ję pod­czas wys­tawy ROZPAD ODBICIA, zamyka­ją się w dwóch obszarach mojego fotograficznego zain­tere­sowa­nia – auto­portre­cie (który trak­tu­ję jak lus­tro) oraz moty­wie labiryn­tu (prze­jaw­ia­ją­cym się również w formie archi­wum). Z pozoru wyda­je się, że auto­portret i labirynt to tem­aty niemożli­we do połączenia, dostrzegam jed­nak w tym zestaw­ie­niu ukry­ty sens.
Auto­portret pozwala mi dokony­wać swois­tego fotograficznego bada­nia na samym sobie. Staw­iam się w różnych sytu­ac­jach, badam przestrzeń poprzez włas­ną osobę. Auto­portret jest dla mnie również sposobem anal­i­zowa­nia pewnej przemi­any, jaka na co dzień dokonu­je się we mnie. Nie chodzi jed­nak o przemi­anę zewnętrzną, bo tak naprawdę ma ona najm­niejsze znacze­nie – tworząc auto­portre­ty sku­pi­am się na swoim wnętrzu, stanie ducha, sposo­bie myśle­nia o samym sobie. Auto­portre­ty są dla mnie szczegól­nym odbi­ciem, które nie zawsze musi być wierne, ale które daje mi możli­wość zamknię­cia pewnych spraw.
Motyw labiryn­tu fas­cynu­je mnie od lat, jed­nak tak naprawdę dopiero w tym momen­cie fotograficznej dro­gi zaczy­nam go moc­niej odkry­wać. Z labiryn­tem zazwyczaj wiąże się jakaś tajem­ni­ca. Labirynt wyma­ga obra­nia jakiejś ścież­ki, dro­gi dotar­cia do celu. Dlat­ego też labirynt ma w mojej opinii wiele wspól­nego z archi­wum, w którym badacz może zagu­bić się w ścieżkach licznych his­torii. Układ archi­wum i gro­mad­zonych w nim treś­ci przy­wodzi na myśl zaw­iłe kory­tarze.
Labirynt ma dla mnie jeszcze jed­no znacze­nie – prze­chodze­nie przez labirynt jest sym­bol­em odby­wa­nia podróży po włas­nym wnętrzu. Ta budowla ma podróż utrud­ni­ać, odsuwać od wyz­nac­zonego celu, spowal­ni­ać marsz. Jed­nak po jej prze­by­ciu sukces moż­na trak­tować pod­wójnie – jako sprostanie tru­dowi labiryn­tu i jako prze­jś­cie wewnętrznej ścież­ki poz­na­nia.
Pod­czas wys­tawy chcę zaprezen­tować prace będące cyk­la­mi, bądź frag­men­ta­mi cyk­li z lat 2015–2017. Najw­cześniejsze fotografie to zestaw cyjan­otypii pod tytułem „Odwró­cona bib­liote­ka”, które pow­stały w 2015 roku. Na ekspozy­cję składa­ją się również prace z wys­tawy „Nie jestem tą samą rzeką” (2016 rok) oraz najnowsze z 2017 roku – kadr z cyk­lu „Trze­cie Oko”, cztery fotografie z zestawu „Krót­ka opowieść o taśmie fil­mowej”. Pre­mierowo zaprezen­tu­ję także pracę pod tytułem „Meandry”, która naw­iązu­je do labiryn­tu, objaw­ia­jącego się w samej materii fotograficznej.
Kamil Myszkows­ki