Aktualności

 


Nie żyje Paweł Pierś­ciński

16-02-2011
KATOWICE
PIERŚCIŃSKI PAWEŁ SPOTKANIE AUTORSKIE
FOTARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC

Dnia 22 maja 2017 roku w Kiel­cach w wieku 79 lat zmarł Paweł Pierś­ciński, twór­ca Kieleck­iej Szkoły Kra­jo­brazu.
Ostat­nie pożeg­nanie zmarłe­go Pawła Pierś­cińskiego odbędzie się w piątek 26 maja o godz. 13:00 w Bazylice Kat­e­dral­nej w Kiel­cach. Po uroczys­toś­ci­ach koś­ciel­ny­ch pogrzeb na Cmen­tarzu Nowym w Kiel­cach, ul. Spoko­j­na.

Paweł Pierś­ciński urodz­ił się 25 maja 1938 roku w Kiel­cach.
Był absol­wen­tem Politech­niki Warsza­wskiej,
dyplom mgr inż. budown­ict­wa lądowe­go uzyskał w 1962 roku.

Fotografował od lat 50. XX wieku. Zade­bi­u­tował na wys­taw­ie fotografii artysty­cznej w Częs­to­chowie (1955).
Od 1964 roku był członkiem Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików.
Był współor­ga­ni­za­torem i kierown­ikiem Del­e­gatu­ry ZPAF w Kiel­cach (1975) oraz założy­cielem
i twór­cą Okręgu Świę­tokrzyskiego ZPAF (1978). W 1982 został członkiem hon­orowym ZPAF.
Jest również członkiem hon­orowym wielu sto­warzyszeń fotograficzny­ch w Polsce,
a także Hon­orowym Preze­sem Okręgu Świę­tokrzyskiego ZPAF.

Paweł Pierś­ciński był autorem pon­ad 250 wys­taw indy­wid­u­al­ny­ch.
Wydał kilka­naś­cie indy­wid­u­al­ny­ch albumów fotograficzny­ch (m. in. Struk­tu­ry, Między Wisłą a Pil­icą, Staropol­ski Okręg Prze­mysłowy).
Jest również autorem wielu tek­stów, opra­cow­ań kry­ty­czny­ch,
recen­zji i tek­stów do kat­a­logów wys­taw.
W 2004 została wydana antolo­gia Czas kra­jo­brazu,
zaw­ier­a­ją­ca jego tek­sty autorskie opub­likowane w lat­ach 1975–2004.

Za twór­c­zość fotograficzną oraz dzi­ałal­ność społeczną otrzy­mał m. in. Krzyż Ofi­cer­ski
i Krzyż Kawaler­ski Orderu Odrodzenia Pol­ski, Sre­brny Medal Zasłużony Kul­turze Glo­ria Artis
oraz hon­orowe odz­naczenia Między­nar­o­dowej Fed­er­acji Sztuki Fotograficznej: AFIAP, EFIAP i EsFI­AP.

Zbig­niew Pod­si­adło wspom­i­na Pawła Pierś­cińskiego:

Paweł Pierś­ciński od lat fotografował pię­kno pejza­żu Kielec­czyzny.
Utr­walał dostrzeżoną har­monię pro­por­cji, ryt­my, geometrię,
kon­trasty budowane jak­by nieziem­skim światłem.
Zdję­cia z tej serii przepo­jone są emocją i uczu­ciem — głębok­iego przy­wiąza­nia do ziemi świę­tokrzyskiej.
Paweł Pierś­ciński jest nie tylko ikoną pol­skiej fotografii, ale również Wybit­ną Postacią Pol­skiej Kul­tu­ry.

W tym trud­nym cza­sie łączymy się w bólu i żało­bie z rodz­iną i najbliższymi Pawła.
Wraz z ode­jś­ciem Pawłą Pierś­cińskiego, Pol­ska Fotografia straciła wybit­ną osobowość
artysty­czną, ale pamięć o Nim zachowamy w naszy­ch ser­cach.

 


Wys­tawa fotografii stu­den­tów i absol­wen­tów PWS­FTviT w Łodzi “Obec­ność”

Związek Pol­s­kich Artys­tów Fotografików Okręg Śląski zaprasza 7 czer­w­ca 2017 o godz 18.30 na wernisaż wys­tawy stu­den­tów i absol­wen­tów PWS­FTviT w Łodzi “Obec­ność”. Wernisaż odbędzie się w Galerii Katow­ice mieszczącej się w Katow­icach przy ul. Św. Jana 10 (II piętro). Wys­tawę moż­na oglą­dać do 23 czer­w­ca 2017 w środy, czwartki i piątki w godz­i­nach od 17.00 do 20.00.
Kura­torem wys­tawy jest Joan­na Chudy.

Wys­tawa Obec­ność jest prezen­tacją prac fotograficzny­ch stu­den­tów i absol­wen­tów PWS­FTviT w Łodzi, ksz­tałcą­cy­ch się w kierunku fotografii. Kilka­naś­cie różny­ch spo­jrzeń pod względem for­mal­nym łączy tem­at ist­nienia i tożsamoś­ci.
Tytułowa obec­ność kojarzy się z pro­ce­durą, obow­iązkiem, z czymś chwilowym i cza­sowym. Obec­ność, której poświad­cze­nie wyma­ga pod­pisu.
Fotograficzne obrazy kilku­nas­tu autorów są rodza­jem syg­natu­ry wynika­jącej z bard­zo oso­bis­tej reflek­sji nad egzys­tencją i życiem, nad obrazem i portretem współczes­ne­go młode­go pokole­nia.
Czy naszą obec­ność poświad­cza­ją rzeczy, które nas otacza­ją, czy może bliskie nam osoby, czy też obec­ność to bardziej stan ducha niż fizy­czny byt? Stu­den­ci Szkoły Fil­mowej w Łodzi szuka­ją odpowiedzi na te pyta­nia w obszarze portre­tu.
Joan­na Chudy
Autorzy fotografii:
Mag­dale­na Ben­da, Justy­na Buga­jczyk, Andrzej Cichoń, Paweł Giza, Kacper Godlewski, Julia Kle­waniec, Natal­ia Koś­ciel­ska, Maria Łukaszewska, Olka Van, Agata Puławska, Agata Serge, Mar­ty­na Strzel­czyk, Alek­san­dra Sza­j­necka, Sophia Kali­nowska – Wert­er, Krzysztof Żab­ski.

Mag­dale­na Ben­da urod­zona w 1996 roku w Raci­borzu. Absol­wen­tka Akademii Fotografii. Obec­nie stu­den­tka fotografii Państ­wowej Wyższej Szkoły Fil­mowej Telewiz­yjnej i Teatral­nej.

Justy­na Buga­jczyk urod­zona w 1989 roku w Radom­sku, ukończyła stu­dia pier­wsze­go stop­nia na kierunku grafika warsz­ta­towa, aktu­al­nie stu­den­tka piąte­go roku Państ­wowej Wyższej Szkoły Fil­mowej w Łodzi na kierunku fotografia. Zaj­mu­je się także scenografią pod pseudon­imem UKWIAŁ.

Andrzej Cichoń urod­zony w 1997 roku w Lublin­ie. Stu­dent fotografii Państ­wowej Wyższej Szkoły Fil­mowej, Telewiz­yjnej i Teatral­nej w Łodzi.

Paweł Giza urod­zony w 1990 roku w Żarach. Stu­dent Wyższej Szkoły Fotografii AFA we Wrocław­iu. Aktu­al­nie stu­dent czwarte­go roku, na kierunku: Fotografia w Państ­wowej Wyższej Szkoły Fil­mowej, Telewiz­yjnej i Teatral­nej w Łodzi. Ważniejsze wys­tawy:
„Kolekcja/Assemblage” Øksne­hal­len, Kopen­haga, Dania,
„ObjectOriented/Intimate Inventory(OO/II)”, Dom Lit­er­atu­ry w Łodzi, FOTOFESTIWAL 2014,
„Pier­wszy raz, 24 lata”, Miejski Punk Kul­tu­ry Prex­er w Łodzi, FOTOFESTIWAL 2015,
„Zmi­ana postaci ksz­tał­tu”, Szk­lar­nia Dwa w Szkole Fil­mowej w Łodzi, FOTOFESTIWAL 2016, „Tam nic nie ma” TIFF Fes­ti­val 2016.

Kacper Godlewski urod­zony w 1997 roku, doras­tał w Kra­jence. Studi­u­je fotografię w Państ­wowej Wyższej Szkole Fil­mowej, Telewiz­yjnej i Teatral­nej im. Leona Schillera w Łodzi. W swoich pra­cach obrazu­je włas­ną wiz­ję pięk­na i kobiecoś­ci. Fotografie pub­likował pod­czas Fash­ion­phi­los­o­phy Fash­ion Week Poland na wys­taw­ie Young Fash­ion Pho­tog­ra­phers Now w 2014 roku.

Sophia Kali­nowska-Wert­er to fotograf free­lancer pochodzą­ca z Nowe­go Jorku. Uczyła się w Między­nar­o­dowym Cen­trum Fotografii na Man­hat­tanie, obec­nie studi­u­je w Łódzkiej Szkole Fil­mowej. Kom­plet­nie nie ma poję­cia co właś­ci­wie robi.

Julia Kle­waniec urod­zona w 1996 roku, ukończyła Liceum Plas­ty­czne w Zespole Szkół Artysty­czno-Pro­jek­towych w Tarnows­kich Górach, aktu­al­nie stu­den­tka pier­wsze­go roku fotografii w Państ­wowej Wyższej Szkole Fil­mowej, Telewiz­yjnej i Teatral­nej im. Leona Schillera w Łodzi.
Najbliższa jej jest fotografia repor­tażowa oraz fotografia krea­cyj­na. Mimo dwóch sprzeczny­ch ze sobą kierunk­ów fotograficzny­ch kocha otacza­jącą ją prawdę albo sil­ne ingerenc­je w sytu­acje wykre­owane w nieokreślonej przestrzeni. Szuka adren­a­liny i stara się posz­erzać włas­ne hory­zon­ty. Nie może wysiedzieć na miejs­cu.

Natal­ia Koś­ciel­ska urod­zona w 1996 roku. Studi­u­je fotografię w Państ­wowej Wyższej Szkole Fil­mowej, Telewiz­yjnej i Teatral­nej im. Leona Schillera w Łodzi. W swo­jej fotografii w cen­trum zain­tere­sowa­nia staw­ia człowieka. Na kon­cie ma wyróżnie­nie w Sony World Pho­tograf­phy Awards oraz kilka pub­likacji na stron­ie Pho­to Vogue- vogue.it.

Maria Łukaszewska urod­zona w 1994 w Zduńskiej Woli. Ukończyła IV Liceum Ogól­nok­sz­tałcące w Łodzi. Fotografią intere­su­je się od kilku lat, jed­nak zetknęła się z nią dużo wcześniej dzięki tacie, który ama­torsko zaj­mował się tą dziedz­iną sztuki. Ma na swoim kon­cie jed­ną wys­tawę indy­wid­u­al­ną oraz kilka zbiorowych. Jej zdję­cia pub­likowane były w mag­a­zynie K Mag oraz niemieckim Kalt­but. Intere­su­je się doku­men­towaniem, ale i kre­owaniem rzeczy­wis­toś­ci. W swoich pra­cach częs­to wyko­rzys­tu­je kolaż, malarst­wo, rysunek, które łączy z fotografią. 

Agata Puławska urod­zona w 1996 roku, absol­wen­tka Liceum Plas­ty­czne­go w Zabrzu. Od 2016 roku studi­u­je fotografię na Wydziale Oper­a­torskim Państ­wowej Wyższej Szkoły Fil­mowej, Telewiz­yjnej i Teatral­nej w Łodzi. Jej fotografia opiera się na czysty­ch kadrach, prosty­ch kom­pozy­c­jach i min­i­mal­izmie. Cały czas szuka swo­jej fotograficznej drogi. 

Agata Serge urod­zona w 1990 roku, pochodzi z Łodzi. Po maturze zde­cy­dowała się na wyjazd do Holandii, ale od 3 lat znów mieszka w Polsce. Jest szczęśli­wą mamą 5-let­niego synka, a także stu­den­tką fotografii na Wydziale Oper­a­torskim łódzkiej Szkoły Fil­mowej. Najchęt­niej real­izu­je pro­jek­ty autorskie, ale też ses­je komer­cyjne dla marek takich jak: Pan Tu Nie Stał, Doll­house, Mumukid, Preska czy Pret­ty Girl. Ma na kon­cie wiele nagród (m.in. Mono­chrome Pho­tog­ra­phy Awards 2016, Fine Art Pho­tog­ra­phy Awards 2016, Inter­na­tion­al Pho­tog­ra­pher of the Year 2015, Moscow Pho­to Awards 2015) oraz pub­likacji (m.in. w Dig­i­tal Pho­tog­ra­pher, Dig­i­tal Cam­era Pol­ska, K-Mag, New Dutch Pho­tog­ra­phy Tal­ent 2014).

Mar­ty­na Strzel­czyk urod­zona w Knurowie w 1991 roku. Absol­wen­tka Liceum Plas­ty­czne­go im. Juliana Fałata w Biel­sku-Białej oraz Wydzi­ału Oper­a­torskiego i Real­iza­cji Telewiz­yjnej o spec­jal­noś­ci Fotografia w łódzkiej Szkole Fil­mowej. Aktu­al­nie dok­toran­tka Filmówki. W jej pra­cy zarysowu­ją się dwa kierunki. Z jed­nej strony oscy­lu­je wokół tem­atyki rodziny i relacji między­ludz­kich, z drugiej strony fas­cynu­je ją kre­owanie świata pozorne­go i wirtu­al­ne­go.

Alek­san­dra Sza­j­necka urod­zona w 1997 roku w Łodzi, stu­den­tka fotografii w Państ­wowej Wyższej Szkole Fil­mowej, Telewiz­yjnej i Teatral­nej im. Leona Schillera w Łodzi. W swo­jej fotografii poszuku­je pięk­na w otacza­jącej ją przestrzeni i ludzi­ach.

Olka Van urod­zona w 1994 roku, pochodzi z Jasła, stu­den­tka trze­ciego roku fotografii w łódzkiej Szkole Fil­mowej. Lau­re­atka konkur­su Neu­tral Den­si­ty Pho­tog­ra­phy Award 2015 i uczest­niczka DEBUTS 2015.

Krzysztof Żab­ski urod­zony w 1996 roku w Rabce-Zdrój. Absol­went Krakowskiej Akademii Fotografii. Stu­dent fotografii w Państ­wowej Wyższej Szkole Fil­mowej, Telewiz­yjnej i Teatral­nej im. Leona Schillera w Łodzi. Miłośnik fotografii mody, sportowej oraz krea­cyjnej. Tworzą­cy z fas­cy­nacji, a nie z obow­iązku.

 


Spotkanie z cyk­lu Herbata i Fotografia

Zaprasza­my na najbliższe spotkanie z cyk­lu Herbata i Fotografia, które odbędzie się 18 maja o godzinie 17:30.

Spotkanie prowadzą: Krzysztof Szla­pa i Kamil Myszkowski

 


Wys­tawa fotografii Jerzy Kleszcz “Duch sportu”

Związek Pol­s­kich Artys­tów Fotografików Okręg Śląski zaprasza 10 maja 2017 o godz 18.30 na wernisaż wys­tawy Jerzy Kleszcz “Duch sportu”. Wernisaż odbędzie się w Galerii Katow­ice mieszczącej się w Katow­icach przy ul. Św. Jana 10 (II piętro). Wys­tawę moż­na oglą­dać do 2 czer­w­ca 2017 w środy, czwartki i piątki w godz­i­nach od 17.00 do 20.00.
Kura­torem wys­tawy jest Grze­gorz Klatka.

Urodz­iłem się 58 lat temu. Po raz pier­wszy “ugryzłem” aparat fotograficzny jako proste 12-let­nie pac­hole i po dziś dzień cier­pię w tym nałogu.
Zawodowo zacząłem pra­cow­ać w 1983 roku w region­al­nym tygod­niku “Wiado­moś­ci Zagłębia “. Rok jeden, bard­zo ściśle, współpra­cow­ałem z Cen­tral­ną Agencją Fotograficzną w Katow­icach, pod okiem Stanisława Jakubowskiego.
I nagle trafił się wakat w katow­ickim Sporcie. Był rok ’88, pis­mo ogólnopol­skie, ludzkie pieniądze .
Zawsze byłem zim­ny sportowo, nie lubiłem kibolst­wa, toteż sport, ruch, emoc­je, wszelkiego rodza­ju igrzyska fotografowało mi się znakomi­cie. W między­cza­sie pos­tu­diowałem w insty­tu­cie dzi­en­nikarst­wa Uni­w­er­syte­tu Warsza­wskiego. Krach sys­te­mu spraw­ił, że nowym wydaw­cą Sportu został Szwa­j­car Jürg Mar­quard. Wtedy zaczęła się moja nowa przy­go­da z fotografią. Zostałem sze­fem agencji fotograficznej ”panora­ma” obsługu­jącej wszys­tkie katow­ick­ie tytuły szwa­j­cara, tj.: Sport, Panora­ma, Ekran, Dzi­en­nik Śląski. Pro­dukowal­iśmy także reklamy pra­sowe. Po raz pier­wszy miałem okazję poważnie popra­cow­ać w stu­dio. Ład­ne kobitki i moda zdomi­nowały wtedy moją robotę. Sielanka trwała tylko kilka lat i z powrotem wró­ciłem na areny sportowe. Tym razem do obsługi włąc­zono mi, oprócz Sportu, krakowskie Tem­po i Przegląd Sportowy, do które­go przeszedłem na stałe w 2004 r. Ostat­nie lata, aż do momen­tu gdy zmogła mnie choroba, pra­cow­ałem w dziale sportowym Fak­tu i agencji fotograficznej Newspix w wyd. Ringer Axel Springer Pol­ska. Wyspec­jal­i­zowałem się w fotografowa­niu sportów zimowych. Bylem na pon­ad 200 zawodach pucharu świata w skokach nar­cia­rs­kich, 3 zimowych igrzyskach olimpi­js­kich, 4 nordy­c­kich mis­tr­zost­wach świata. W 2006 roku na konkur­sie Grand Press Foto w kat. Sport, zgar­nąłem za jed­nym zamachem 1 i 2 nagrodę. Moją pracę prz­er­wała choroba. Pozostało mi kilka­dziesiąt tysię­cy zdjęć. No i dobra…

Jerzy Kleszcz

Jurka Kleszcza poz­nałem w 1993 lub 4 roku, w dziale fotograficznym redakcji Sportu i Panoramy Śląskiej gdzie trafiłem jako uczeń tech­nikum fotograficzne­go w charak­terze prak­tykan­ta. W tym cza­sie w dziale pra­cow­ało czterech fotografów: najs­tarszy Józef Wró­bel był dżen­telmen­em o wiecznie rumi­anej cerze i cholerycznym usposo­bi­e­niu; Józef Wol­ny, lekko fleg­maty­czny, z popier­siem anty­czne­go filo­zo­fa oraz najmłod­szy z nich, Marek Wachow­icz — przys­to­j­ni­ak, mieszanka gang­stera z ofi­cerem wydzi­ału krymi­nal­ne­go z pol­s­kich seri­ali telewiz­yjny­ch. Był głośny, wul­gar­ny i lubił się obnosić z bronią (tzw. “klamką”) chy­ba bardziej niż z kamerą. Tym towarzys­t­wem zarządzał Jurek Kleszcz a zde­cy­dowanie nie było to towarzyst­wo wza­jem­nej ado­racji.
Sam dzi­ał foto w katow­ick­iej redakcji składał się z prze­stron­nego biu­ra z długim, pod­kowiastym stołem, prymi­ty­wne­go stu­dia fotograficzne­go na jed­nym końcu pomieszczenia i śmierdzącej chemikaliami kan­ci­apy na drugim. W kan­ci­apie zna­j­dowała się ciem­nia. Nigdzie nie było okien. Wszys­tko to wyglą­dało tym­cza­sowo i ponuro jak na dzi­ał “kreaty­wny”. Najbardziej zaim­prow­iz­owaną i zapuszc­zoną częś­cią biu­ra było archi­wum fotograficzne. Mieś­ciło się w kilku blaszany­ch szafach, mniej więcej takich jakie się zna­j­dowało w szat­ni­ach dla robot­ników w dowol­nej kopal­ni w region­ie. Wewnątrz szaf kłębiły się setki zwo­jów czarno-biały­ch klisz z różny­ch imprez sportowych. Raj dla archi­wisty, przek­leńst­wo dla sprzą­taczki. Gdy filmy, przez niedomknięte drzwi próbowały same wydostać się na zewnątrz, szef wykony­wał zamaszysty gest nogą, żeby udarem­nić “prze­ciek” infor­ma­cji.
Dla Jurka liczył się tylko aktu­al­ny mate­ri­ał. Przeszłość w negatywach nie ist­ni­ała. Owszem, cza­sem ktoś się po nią upom­ni­ał. Wpadał do dzi­ału kole­ga “dłu­gopis” i mówił: “Jurek, daj jakiegoś Hajtę, jedzie do Niemiec, potrzeb­ny pion na jedynkę”. Wtedy szef zanurzał po łok­ieć rękę do szafy wycią­gał dwa, trzy zwo­je, przecier­ał o spod­nie, pod­nosił do lampy: “o, jest dobra klatka”.
Fotografowal­iśmy wszelkie możli­we imprezy sportowe z przewagą piłki nożnej. Jurek miał nosa na sta­dion­ie, wiedzi­ał gdzie się ustaw­ić i co się może zdarzyć ale nie ist­ni­ał pri­o­ry­tet sze­fa w kole­jce do pub­likacji. Jeśli on prze­gapił sytu­ację, którą ja sfo­tografowałem, słał moje zdję­cia do druku w pier­wszej kole­jnoś­ci.
Po wiec­zorny­ch meczach pędzil­iśmy do redakcji bo drukar­nia już “grza­ła” maszyny. Jurek wołał filmy w 5–7 min­ut w moc­no stężonej chemii (tzw. “zupie”). Dalej szy­bkie susze­nie i wpół mokra klisza wędrowała do pow­ięk­szal­nika. Dwadzieś­cia min­ut po naszym powro­cie pier­wsze odbitki leżały już na stole. Gdy było po wszys­tkim, szef lekko cyn­icznym tonem wygłaszał swo­ją ulu­bioną sen­tencję: “No mały, wykon­al­iśmy kawał dobrej i niko­mu niepotrzeb­nej robo­ty” i otwier­ał butelkę whisky lub piwa, z które­go ja dostawałem piankę.
Moja miesięcz­na prak­tyka szy­bko upłynęła. Ostat­niego dnia “zajęć” przyniosłem dobry trunek w podz­ięce dla sze­fa. Powiedzi­ał: “Nie mały, odd­aj mamie. Jak skończysz szkołę i zaczniesz zara­bi­ać sam postaw­isz”. Jak­iś czas później zadz­wonił tele­fon: “Jadę na mecz, może chcesz się wybrać?”. 

I tak przez kole­jne trzy lata tele­fon dzwonił reg­u­larnie a szef zabier­ał mnie wszędzie tam gdzie sam jeźdz­ił. Poz­nałem Jurka wraz z jego dzi­wacznymi, jak mi się wtedy wydawało, poglą­dami. Poz­nałem najbliższą rodz­inę (odwiedza­l­iśmy jego mamę i spar­al­iżowane­go ojca w domu Łazach) i przy­jaciół, a przede wszys­tkim jego pracę, która wkrótce stała się także i moją. Nie znałem jedynie Jurka zdjęć, oprócz tych, które pojaw­iały się w gaze­cie.
W 2014 roku Jurek z niewydol­noś­cią odd­e­chową wylą­dował w szpi­talu. Uznal­iśmy obaj, że to sprzy­ja­ją­cy moment aby prze­jrzeć jego archi­wa, a przy­na­jm­niej tą część, która pow­stała cyfrowo bo wspom­ni­ane szafy pewnie gni­ją wraz z cen­ną zawartoś­cią na jakimś śmiet­nisku. To co zobaczyłem w Jurka zdję­ci­ach nie odb­ie­gało od jego kry­ty­czne­go sto­sunku do rzeczy­wis­toś­ci. Kleszcz, fotore­porter sportowy, daleko wyszedł poza przed­staw­ienia sportu znane z prasy bądź telewiz­ji. Choć więk­szość swo­jej fotograficznej “kari­ery” spędz­ił w pogo­ni za urod­zonymi zwycięz­cami, idol­ami tłumów, ikon­ami pol­skiego sportu to uważam, że on sam jest fotografem tych prze­grany­ch. Jego uwagę prędzej przykuwa niepowodze­nie, potknię­cie, gorycz porażki niż eufo­ria zwycięst­wa. Zawsze wtedy kiedy kibice z trwogą zakry­wa­ją oczy, Jurek ma je sze­roko otwarte. W swoich zdję­ci­ach demi­tol­o­gizu­je herosów, ośmiesza sub­kul­turę
i biz­nes, które na nich wyrosły. A biz­nes boi się gorzkiej prawdy jak dia­beł świę­conej wody. Być może dlat­e­go więk­sza część Jurka obserwacji nie znalazła miejs­ca na łamach.
Pry­wat­nie, ulu­bioną dyscy­pliną Kleszcza jest mierze­nie z broni krótkiej do nieru­chome­go celu z pozy­cji możli­wie wygod­nej. Jest typem niegroźne­go mil­i­tarysty. Gdy podu­padł na zdrow­iu w obaw­ie o swo­je i inny­ch bez­pieczeńst­wo odd­ał zez­wole­nie na broń pal­ną i kupił wia­trówkę. Pozostała mu jego głów­na broń: ostre widze­nie.

Grze­gorz Klatka

 


Spotkanie z cyk­lu Herbata i Fotografia

Zaprasza­my na najbliższe spotkanie z cyk­lu Herbata i Fotografia, które odbędzie się 20 kwiet­nia o godzinie 17:30. Goś­ciem spec­jal­nym będzie Beata Brząka­lik-Gbu­rek autorka aktu­al­nej wys­tawy w Galerii Katow­ice pt. “Wiz­ual­na obec­ność”. Tem­atem prze­wod­nim spotka­nia będzie motyw fil­mu w fotografii Zaprasza­my serdecznie!

Spotkanie prowadzą: Krzysztof Szla­pa i Kamil Myszkowski

 


Wesoły­ch Świąt Wielka­noc­ny­ch

 


Wys­tawa fotografii Beata Brząka­lik-Gbu­rek “Wiz­ual­na obec­ność”

Związek Pol­s­kich Artys­tów Fotografików Okręg Śląski zaprasza 5 kwiet­nia 2017 o godz 18.30 na wernisaż wys­tawy Beata Brząka­lik-Gbu­rek “Wiz­ual­na obec­ność”. Wernisaż odbędzie się         w Galerii Katow­ice mieszczącej się w Katow­icach przy ul. Św. Jana 10 (II piętro). Wys­tawę moż­na oglą­dać do 5 maja 2017 w środy, czwartki i piątki w godz­i­nach od 17.00 do 20.00.
Kura­torem wys­tawy jest Katarzy­na Łata-Wrona.

BEATA BRZĄKALIK – GBUREK
Absol­wen­tka Uni­w­er­syte­tu Śląskiego w Cieszynie — dyplom z wyróżnie­niem z malarst­wa
i fotografii (2007) oraz Akademii Sztuk Piękny­ch we Wrocław­iu ukońc­zonej z wyróżnie­niem na kierunku Spec­jal­iza­c­ja – Fotografia (2013). Członek Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików — Okręg Śląski (od 2014 roku). Brała udzi­ał w kilku­nas­tu wys­tawach zbiorowych, autorka wys­taw indy­wid­u­al­ny­ch. Jej prace zna­j­du­ją się w kolekc­jach pry­wat­ny­ch w kra­ju i za granicą. Główny obszar dzi­ałań artysty­czny­ch stanowi klasy­cz­na fotografia czarno-biała oraz malarst­wo ole­jne. Zawodowo zaj­mu­je się edukacją artysty­czną. Mieszka i pracu­je w Gli­wicach.

Więcej na stron­ie autorskiej: www.brzakalikbeata.pl

WIZUALNA OBECNOŚĆ
Cho­ci­aż moż­na zakreślić obwód widzenia zbliża­jąc się stop­niowo od środ­ka do obrzeży per­cepcji, wyniki pomi­aru zmieni­a­ją się w każdej chwili i nigdy nie uda­je się wyz­naczyć momen­tu, w którym przes­ta­je­my postrze­gać jak­iś bodziec (…) To region widzenia nieokreślone­go, widzenia nie wiado­mo czego i nawet w sytu­acji granicznej, kiedy coś zna­j­du­je się za moimi ple­cami, pozosta­je pewne­go rodza­ju wiz­ual­na obec­ność.
(Mau­rice Mer­leau-Pon­ty)

Zawsze intere­sowałam się prob­le­mem per­cepcji. Powyższy frag­ment ukierunk­ował moje poszuki­wa­nia, otworzył przede mną nowe możli­woś­ci. Siedząc w kaw­iarence mam za ple­cami ulicę – wiem, że ona tam jest. I cho­ci­aż jej nie widzę, jest „wiz­ual­nie obec­na”. Podob­nie jak obraz uta­jony – wiem, że zro­biłam zdję­cie słonecznika, ale go nie widzę, prze­chowu­ję ten kadr w myślach i na błonie do momen­tu wywoła­nia, i również jest wiz­ual­nie obec­ny. Człowiek poprzez włas­ny sposób postrze­ga­nia (naświ­et­la­nia), jest w pewnym sen­sie analogią błony fotograficznej, nośnikiem obrazów. Podob­nie jak błona, posi­ada warst­wy: podłoże (ciało), warst­wę światłoczułą, w której zachodzą pro­cesy zapamię­ty­wa­nia, prze­chowywa­nia  i wywoły­wa­nia obrazów, warst­wę ochron­ną (mech­a­nizmy obron­ne). Podob­nie jak na błonie, obrazy ule­ga­ją zadra­pan­iom, pojaw­ia­ją się rysy i plamy, które są śladem bycia i przeży­wa­nia.
Poprzez moje prace chci­ałabym skłonić widza do indy­wid­u­al­ne­go odbioru i poszuki­wa­nia włas­ny­ch obrazów. Każdy z nas, patrząc na tę samą fotografię może zobaczyć coś zupełnie innego, oso­bis­te­go.

Beata Brząka­lik-Gbu­rek, Gli­wice 2017

 


Wys­tawa “Krzysztof Nies­porek. Wspom­nie­nie”

Związek Pol­s­kich Artys­tów Fotografików Okręg Śląski oraz Kra­jowy Cech Fotografów z siedz­ibą w Katow­icach zaprasza­ją 1 mar­ca 2017 o godz 18.30 na wernisaż wys­tawy “Krzysztof Nies­porek. Wspom­nie­nie”. Wernisaż odbędzie się w Galerii Katow­ice mieszczącej się w Katow­icach przy ul. Św. Jana 10 (II piętro). Wys­tawę moż­na oglą­dać do 31 mar­ca 2017 w środy, czwartki i piątki w godz­i­nach od 17.00 do 20.00.

Orga­ni­za­torem i spon­sorem wys­tawy jest Kra­jowy Cech Fotografów z siedz­ibą w Katow­icach.

Kura­torzy wys­tawy: Marek Gołąbek, Beata Men­drek, Arka­diusz Ławry­wian­iec

Krzysztof Nies­porek — artys­ta fotografik, członek Okręgu Śląskiego Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików, autor kilkudziesię­ciu wys­taw indy­wid­u­al­ny­ch oraz zbiorowych, wykład­ow­ca Szkoły Fotografii Fotoe­dukac­ja. Urodz­ił się w 1950 roku w Katow­icach-Szopi­enic­ah. Zain­tere­sowanie i miłość do fotografii wyniósł z domu rodzin­nego – już jego dzi­adek, Augustyn Nies­porek, w 1919 roku założył Stu­dio Fotograficzne. Po ukończe­niu szkoły pod­sta­wowej Krzysztof pod­jął więc naukę w Tech­nikum Fototech­nicznym w Katow­icach-Piotrow­icach, gdzie zdał maturę, tym samym zdoby­wa­jąc tytuł Tech­nika Fotografa. W 1971 roku rozpoczął pracę w rodzin­nym stu­dio fotograficznym, gdzie w 1974 roku uzyskał tytuł mis­trza fotografii. Stu­dio w katow­ickim Nikiszow­cu, cieszące się szczegól­ną renomą, prowadz­ił nieprz­er­wanie do ostat­nich dni.

W wywiadzie dla Gaze­ty Wybor­czej w 2014 roku mówił:
„Tak naprawdę chci­ałem zostać fotore­porterem. Bard­zo chci­ałem pra­cow­ać w “Panoramie”. Uwiel­bi­ałem ten tygod­nik. Za jakość papieru, za kolor. W 1971 r. zmarł mój tata. Miałem 21 lat i aku­rat byłem w wojsku. Wiedzi­ałem, że o pra­cy w gaze­cie muszę zapom­nieć. Musi­ałem zająć się zakładem. Tata miał asys­ten­tkę, były uczen­nice. Nie chci­ałem niko­go zwal­ni­ać. Pra­cy było dużo. Skończyłem szkołę fotograficzną, ale brakowało mi doświad­czenia. Poma­gała mi mama. Parę rzeczy musi­ałem spar­taczyć, żeby się nauczyć. Również w kon­tak­tach z klien­tami. Raz przyszła klien­tka, powiedzmy, niezbyt intere­su­jącej urody. Zro­biłem jej zdję­cie do dowodu. Przy odbiorze powiedzi­ała, że nie podoba się jej, jak wyszła. Wypal­iłem: “Jak się fotogra­fu­je kapustę, to nie może na zdję­ciu być jabłuszko!”. Pani wyszła, trza­ska­jąc drzwiami.
Od razu tego pożałowałem, zro­biło mi się głu­pio. Kilka­naś­cie lat później klien­tka też wzięła zdję­cia niezad­owolona. Narzekała, że kiedyś jej dużo lep­sze zro­biłem. Przeprosiłem i powiedzi­ałem, że byłem wtedy pięt­naś­cie lat młod­szy”

Brał udzi­ał w wys­tawach zbiorowych Okręgu Śląskiego ZPAF np. 60-lecie ZPAF, Granice, Śląskie Tramwa­je, Moja Mała Ojczyz­na. W Policeal­nej Szkole Fotograficznej Fotoe­dukac­ja Krzysztof Nies­porek prowadz­ił zaję­cia w ramach pra­cowni fotografii portre­towej i studyjnej. Przy­go­tował też wys­tawy „Nikisz”, i „Ludzie z Nikiszow­ca” [odno­tował to Andrzej Koni­akowski na swo­jej stron­ie a także Bogusława Sło­ta w roz­mowie na łamach Świata Obrazu], najbardziej intere­sował go portret i temu pozostał wierny do koń­ca swo­jej pra­cy zawodowej i twór­czej.
Zmarł w wieku 65 lat 15 mar­ca 2016 r .

 


Zaprasza­my na spotkanie „Herbata i fotografia”

Zaprasza­my na najbliższe spotkanie z cyk­lu Herbata i Fotografia, które odbędzie się 16 lute­go o godzinie 17:30. Jak zwyk­le ciekawa roz­mowa przy nieza­pom­ni­anym aro­ma­cie herbaty gwaran­towana- tym razem porus­zony zostanie niezwyk­le zaj­mu­ją­cy tem­at auto­portre­tu Zaprasza­my serdecznie!

Spotkanie prowadzą: Krzysztof Szla­pa i Kamil Myszkowski

 

————————————————————————-

 

Wys­tawa „Dol­ny Śląsk w fotografii grupy SKOOS“ 

Związek Pol­s­kich Artys­tów Fotografików Okręg Śląski zaprasza 1 lute­go 2017 o godz 18.30 na wernisaż wys­tawy „Dol­ny Śląsk w fotografii grupy SKOOS“. Wernisaż odbędzie się w Galerii Katow­ice mieszczącej się w Katow­icach przy ul. Św. Jana 10 (II piętro). Wys­tawę moż­na oglą­dać do 24 lute­go 2017 w środy, czwartki i piątki w godz­i­nach od 17.00 do 20.00.

Gru­pa SKOOS pow­stała w 2011 r. Łączy nas fotografia, mamy za sobą wiele plen­erów, kilka zbiorowych wys­taw, nie­zlic­zoną ilość spotkań, dyskusji, kłót­ni, oraz wspól­nie zjed­zonej pizzy. Każdy z nas fotogra­fu­je w odmi­en­ny sposób, jed­nak łączy nas wspól­ne zamiłowanie do miejsc mało pop­u­larny­ch, ustron­ny­ch, pusty­ch, takich obok. Członkowie grupy, którzy w lat­ach 2012–2016 pra­cow­ali nad obec­ną wys­tawą to: Ewa Sowa, Anna Szczęs­na, Leszek Komendera, Tomasz Owczarek, Adam Sowa i Michał Cała. W przeszłoś­ci do grupy należeli również: Anna Dudek, Katarzy­na Sierek, Arka­diusz Olech i Kaz­imierz Zgo­da. Tę wys­tawę dedyku­je­my pamię­ci Anny Szczęs­nej.

Dol­ny Śląsk w fotografii grupy SKOOS

Cykl o Dol­nym Śląsku, jako doku­ment będą­cy jed­nocześnie artysty­czną wypowiedz­ią na tem­at Ziem Odzyskany­ch, zre­al­i­zowany został w lat­ach 2012 — 2016. Tem­at ten doskonale wpa­sował się w upodoba­nia naszej grupy, ponieważ dol­nośląskie miasteczka nie należą do miejs­cowoś­ci mod­ny­ch, komer­cyjny­ch ani oble­gany­ch. Życie toczy się tutaj wol­niej i trud­niej a powo­jen­na apa­tia mieszkańców wywołana his­to­rycznymi trau­mami odbiła pięt­no na wyglądzie tych miasteczek. Pozor­na brzy­do­ta zabu­dowy, kicz, bała­gan, dyshar­mo­nia i pstroka­ciz­na kolorów może odpy­chać, lecz szuka­jąc dawnej ele­gancji i smaku wyła­pu­je­my porządek w chaosie architek­ton­icznym, har­monię i ład w kolorach i ksz­tał­tach. Odkry­wamy pros­totę i funkcjon­al­ność miejskiej przestrzeni.
Pokazu­je­my także ludzi w ich codzi­en­noś­ci, w otocze­niu rozsy­pu­ją­cy­ch się budowli przy­pom­i­na­ją­cy­ch cza­sem o swej dawnej świet­noś­ci.

Autorzy:

Ewa Sowa. Fotogra­fu­ję od daw­na. Intere­su­je mnie życie codzi­en­ne, oby­cza­je, trady­c­je, zależnoś­ci, zmi­any. W przeszłoś­ci związana ze Śląskim Towarzys­t­wem Fotograficznym. W dorobku kilka zbiorowych wys­taw i kilka nagród w konkur­sach fotograficzny­ch.

Anna Szczęs­na — ur. 06.05.1974, zm. 15.12.2016. W grupie SKOOS od 2012 roku. Pomi­mo ciężkiej choroby ‚brała udzi­ał w klubowych plen­er­ach i wys­tawach.

Michał Cała, rocznik 1948, fotogra­fu­je od przeszło 40 lat, od roku 1983 członek ZPAF. Ulu­biony tem­at to Śląsk od Katow­ic po Zieloną Górę.

Leszek Komendera — ur. 17.05.1973. Od grud­nia 2015 członek ZPAF. Miłośnik długich ogniskowych.

Tomasz Owczarek urodz­ił się w 1974 roku w Katow­icach. Fotografią zaj­mu­je się od roku 1995. Fotograf samouk. Utr­wala na fotografi­ach przy­rodę, pejza­że, ludzi, architek­turę głównie podu­pada­jącą. Absorbu­je go również fotografia podróżnicza.

Adam Sowa, rocznik 1971, z wyk­sz­tałce­nia tech­nik-mechanik, grafik kom­put­erowy i praw­ie fotograf.
Z fotografią związany od około 20 lat. Kilka nagród w konkur­sach i pub­likacji. W 2016 roku wys­tawa indy­wid­u­al­na w Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze. Związany ze Śląskim Towarzys­t­wem Fotograficznym.

 

————————————————————————-

 

Zaprasza­my na spotkanie „Herbata i fotografia”

Kole­jne spotkanie z cyk­lu „Herbata i Fotografia” odbędzie się w czwartek, 19 sty­cz­nia 2017 w Galerii Katow­ice. Początek o godzinie 17.30. Pod­czas spotka­nia będzie możli­wość zapoz­na­nia się z aktu­al­ną wys­tawą w Galerii Katow­ice ZPAF: Jakub Byr­czek Pus­ta. W pro­gramie spotka­nia autor opowie o swoich pra­cach. Pon­ad­to tem­atem spotka­nia będzie zagad­nie­nie pustki w fotografii.

Spotkanie prowadzą: Krzysztof Szla­pa i Kamil Myszkowski Zaprasza­my!

 

————————————————————————-

 

Wys­tawa Jakub Byr­czek „Pus­ta“

Związek Pol­s­kich Artys­tów Fotografików Okręg Śląski zaprasza 4 sty­cz­nia 2017 o godz 18.30 na wernisaż wys­tawy fotografii Jakub Byr­czek „Pus­ta“. Wernisaż odbędzie się w Galerii Katow­ice mieszczącej się w Katow­icach przy ul. Św. Jana 10 (II piętro). Wys­tawę moż­na oglą­dać do 27 sty­cz­nia 2017 w środy, czwartki i piątki w godz­i­nach od 17.00 do 20.00.

Jakub Byr­czek / PUSTA

Idea Galerii Pustej zrodz­iła się w… kominie do wypala­nia wap­na w lat­ach 70. i od początku była owiana atmos­ferą tajem­nic­zoś­ci. Poczy­na­jąc od nazwy odwołu­jącej się do mot­ta:

…sztuka jest wypeł­ni­an­iem puste­go…

oraz loga przed­staw­ia­jące­go ogień z Ksiegi przemi­an Yijing. Jako przestrzeń galeryj­na zaist­ni­ała
w roku 1993 w Górnośląskim Cen­trum Kul­tu­ry i – nieprz­er­wanie przez 21 lat – stanow­iła istot­ny głos w obszarze fotografii jako sztuki wiz­ual­nej. Grono autorów wys­tępu­ją­cy­ch w Pustej było nieprzy­pad­kowe – jak zauważył Adam Sob­o­ta, kus­tosz Dzi­ału Fotografii Muzeum Nar­o­dowe­go we Wrocław­iu, Jakub BYr­czek częs­to się­gał po takich autorów: dla których posługi­wanie się wielko­for­ma­towymi kam­erami oraz stykowymi odbitkami
z negaty­wów jest jed­nocześnie deklaracją postawy ide­owej, pos­tu­latem szczeroś­ci, bezpośred­nioś­ci i wrażli­woś­ci na istotę pro­cesów zachodzą­cy­ch w świecie

Gale­ria nie była jed­nak zamknię­ta dla inny­ch autorów: częs­to pojaw­iały się w niej wys­tawy kon­cep­tu­al­ne, prezen­tac­je zagraniczny­ch autorów, tem­aty­czne wys­tawy zbiorowe pod hasłem „Kon­tak­ty”, prezen­tac­je czeskiej fotografii oraz efek­ty dzi­ałań stu­den­tów. Dzięki sys­tem­aty­cznej pra­cy, grono pol­s­kich i zagraniczny­ch autorów urosło do pon­ad 130 indy­wid­u­al­ny­ch i zbiorowych wys­taw. Świad­czy o tym trwały ślad w postaci kolekcji kat­a­logów. Nieste­ty, na skutek przemi­any Górnośląskiego Cen­trum Kul­tu­ry w Cen­trum Kul­tu­ry Katow­ice im. Krystyny Boch­enek, w 2014 roku prz­er­wano tę znaczącą dzi­ałal­ność galerii Pustej. Pozostaw­iono co praw­da nazwę miejs­ca, lecz zmieniono jej kura­tora i pro­gram (warto pod­kreślić, iż w tym samym cza­sie zniknęły też inne ważne dla wiel­bi­cieli sztuki i sąsiadu­jące z Pustą galerie: Engram, Sek­tor I, Piętro wyżej). Był to czas i emoc­je, które moc­no utk­wiły w mej pamię­ci, ponieważ od 2009 roku poma­gałem w Galerii Pustej jako wolon­tar­iusz i stałem się świad­kiem nieko­rzyst­ny­ch dlań zmi­an. Idea galerii zako­rzeniła się jed­nak na tyle moc­no, że po dwóch lat­ach przy­go­towań i prze­myśleń nad jej nowym ksz­tałtem, zaist­ni­ała ona w nowej formie, tym razem w Jaworznie – jako Gale­ria Pus­ta cd. i dzięki temu do dziś może­my oglą­dać w niej co miesiąc nową wys­tawę.
Dlaczego o tym wszys­tkim piszę? Ponieważ bez nakreśle­nia tła his­to­ryczne­go nie moż­na wystar­cza­ją­co głęboko ode­brać wys­tawy Jakuba Byr­czka pt. PUSTA obec­nej w Galerii Katow­ice Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików. Wszak nie jest to klasy­cz­na wys­tawa indy­wid­u­al­na
z wyraźnie nakreślonym prob­le­mem w postaci hasła i kolekcji zdjęć. Jakub Byr­czek prezen­tu­je raczej pewien pro­ces ksz­tał­towa­nia się idei pomiędzy dzi­ała­ni­ami w Galerii Pustej a swo­ją twór­c­zoś­cią fotograficzną. Pro­ces ten trwał przez lata i inspirowany był również wielo­ma dziedz­i­nami poza fotograficznymi takimi jak: herbatyzm, sztuka ruchu, duchowość wschodu. Nie moż­na pojąć a tym bardziej doświad­czyć tego pro­ce­su bez głe­bok­iego zanurzenia w comiesięczne życie autora. Zagad­nie­nie to należy odbier­ać całoś­ciowo uwzględ­ni­a­jąc również dzi­ała­nia społeczne Jakuba Byr­czka – orga­ni­zowanie spotkań Szkoły Widzenia, dzi­ałań eduka­cyjny­ch (począwszy od zajęć dla dzieci ze szkół pod­sta­wowych po stu­den­tów Uni­w­er­syte­tu Śląskiego), ksz­tał­towanie życia artysty­czne­go grupy 999 w postaci plen­erów, tworze­nie wydawnictw. Przyglą­da­jąc się samym fotografiom autora prag­nę przy­wołać kole­jny raz swo­ją wypowiedź do jego wys­tawy indy­wid­u­al­nej pt. Zapach łąk i niebo:

Jak pokazać wid­zowi zapach, jak przy­bliżyć mu niebo…? To paradok­sal­ne (na pier­wszy rzut oka niemożli­we do spełnienia) zadanie pod­jął Jakub Byr­czek w swej nowej sek­wencji zdjęć. Jego propozy­c­ja zaskaku­je oszczęd­noś­cią środ­ków wyrazu prowoku­jąc pyta­nia o relację pomiędzy tym, co może­my zobaczyć, a tym, co powin­niśmy odczuć. Brak możli­woś­ci przed­staw­ienia zapachu obrazem, zdradza jego niepodobieńst­wo do rzeczy­wis­toś­ci, wymusza budowanie metafor lub abstrak­cyjne myśle­nie. Sens fotografii nie kry­je się jed­nak w odw­zorowa­niu otoczenia, ale w jego inter­pre­tacji, a ta wynika również z zas­tosowany­ch przez autora rozwiązań tech­niczny­ch. Otworkowy negatyw i szczegól­ny sposób kopi­owa­nia pozy­ty­wu, prowadzą do trud­nej prawdy, którą częs­to głosi Autor: Im gorzej tym lep­iej… Seria może być także próbą ukaza­nia doświad­czeń wynie­siony­ch z prak­tyki Tai Chi Kung, w której relac­ja pomiędzy Niebem i Ziemią jest fun­da­men­tal­na. Człowiek pozosta­jąc pomiędzy nieskońc­zonym niebem i skońc­zoną ziemią, cały czas próbu­je odnaleźć har­monię pomiędzy tym, co mate­ri­al­ne, a tym, co duchowe.

Jeżeli zdarzy Wam się stanąć bezrad­nym jak niegdyś ja wobec prac Jakuba Byr­czka
i będziecie się zas­tanaw­iali na co i dlaczego patrzy­cie, to czeka Was niezwyk­le trud­ne zadanie dotar­cia do zagad­nień sto­ją­cy­ch za tymi niepo­zornymi pra­cami. Może być to zadanie na lata, wręcz na całe życie. Ja już jed­nak wiem, że ta gra jest wiele warta… a po odpowiedzi na dręczące Was pyta­nia najlepiej przy­jechać do Jaworz­na, na ulicę Fab­ryczną 37…

Krzysztof Szla­pa
wieczny wolon­tar­iusz Galerii PUSTA 🙂

 

————————————————————————-